Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż
Ich aura cała czarna
Majestatyczne, wielkie pijawki
Swobodnie brudzą wodę sadzawki
Wypełnią kielich twojej próżności
Zranią okrutnie z chorej zazdrości
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Niemądre, podłe są te pijawki
ślepe i głuche, gonią za wiatrem
To co zyskają, spłynie w odmęty
Utonie w brudnej wodzie sadzawki
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż
Ich aura cała czarna
Choć już im zaufałeś
Nigdy mój drogi ich nie znałeś
Wiedz o tym, że
Odwrócą się od ciebie
Nigdy więcej... Nie ma "od nowa" i nie będzie.
poniedziałek, 20 maja 2013
Psy, krowy i kapusta
Dawno mnie tu nie było. Bo dużo się działo.
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)