Jestem złym człowiekiem... I co z tego? Jakie to ma w ogóle znaczenie? A wy wszyscy jesteście tacy idealni? Bo czasem działam pod wpływem impulsu i po trzech minutach mam już plan w trakcie realizacji? Mam gdzieś co o mnie myślicie. Liczy się tylko to, że ktoś dzięki mnie jest choć po części szczęśliwy. A konsekwencje pewnych decyzji są nieważne. Bo co? Bo dalej będzie jeden wielki hejt? Mam to w dupie. Tak jest lepiej i to nie tylko dla mnie... Pierdole, dalej nie piszę. I tak nikt nie zrozumie przekazu.
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
sobota, 27 kwietnia 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
Jutro
To było niemal rok temu. Nie mam dokładnej daty, wtedy albo piłem po lekcjach albo wcale się nie pojawiałem gdyż robiłem samochód... Było zupełnie inaczej. Pewnie nie pamiętasz naszego pierwszego spotkania.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
niedziela, 21 kwietnia 2013
Ciąg dalszy nastąpi
I co ja niby mam napisać?
Że było Zajebiście?
Że było warto?
Że nie żałuje niczego?
Tak, tak właśnie było!
C.D.N.
Że było Zajebiście?
Że było warto?
Że nie żałuje niczego?
Tak, tak właśnie było!
C.D.N.
piątek, 19 kwietnia 2013
czwartek, 18 kwietnia 2013
zielone żółwie
A wtorku nie opiszę.
Bo nie.
Chciałem wczoraj oblać zdany egzamin kumpla... no ale oczywiście muszę być chory...
Co się z tym wszystkim dzieje? Jest dobrze tak jak jest.
Bo nie.
Chciałem wczoraj oblać zdany egzamin kumpla... no ale oczywiście muszę być chory...
Co się z tym wszystkim dzieje? Jest dobrze tak jak jest.
środa, 17 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Moje auto jest sławne xD Znajduje jego zdjęcia w internecie ... Przeraża mnie to.
Dzisiaj Zoo z Feciałką. Nie wiem po co. Ale fajnie było. Znów kupiliśmy wino ale nie udało się go nam otworzyć. Nie mieliśmy korkociągu. Łajzy z nas xD
Nie chce mi się pisać, jestem zbyt zmęczony... Zaraz ide ogarniać auto bo coraz gorzej z odpalaniem i spalaniem.
Rób co chcesz. Nie, nie przyszło.
Dzisiaj Zoo z Feciałką. Nie wiem po co. Ale fajnie było. Znów kupiliśmy wino ale nie udało się go nam otworzyć. Nie mieliśmy korkociągu. Łajzy z nas xD
Nie chce mi się pisać, jestem zbyt zmęczony... Zaraz ide ogarniać auto bo coraz gorzej z odpalaniem i spalaniem.
Rób co chcesz. Nie, nie przyszło.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Popełniaj błędy i naprawiaj je, Gdy dotkniesz dna odbijaj się
the bill... Marzenie spełnione.
650 kilometrów w jeden dzień i pogo... jestem wykończony.
Było WSPANIALE!!! Kocham was!
A dzisiaj spędzone z feciałkę :) Takie bezsensowne zabijanie czasu xD
We wtorek znów ta sama trasa, pokonuje ją już bez mapy ^^
Auto mnie dobija... nie dość, że ma problemy z zapalaniem to pali 11 litrów na sto... W nocy idę walczyć z głowicą!
650 kilometrów w jeden dzień i pogo... jestem wykończony.
Było WSPANIALE!!! Kocham was!
A dzisiaj spędzone z feciałkę :) Takie bezsensowne zabijanie czasu xD
We wtorek znów ta sama trasa, pokonuje ją już bez mapy ^^
Auto mnie dobija... nie dość, że ma problemy z zapalaniem to pali 11 litrów na sto... W nocy idę walczyć z głowicą!
piątek, 12 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Bierz życie jakim jest, na drugie nie masz szans!
Kurwa... Co ja zrobiłem? ... Dlaczego... Idiota... No idiota... No ale, mam do tego prawo. Już nie będę !
Czas zrobić to czego do dzisiaj nie zrobiłem , spełnić własne marzenia, zrealizować cele.
Uda się!
p.s. Od soboty od trzynastej nabiłem samemu miedziakowi 1000 kilometrów ^^
1000000 metrów wolności ^^
Czas zrobić to czego do dzisiaj nie zrobiłem , spełnić własne marzenia, zrealizować cele.
Uda się!
Od dzisiaj będzie ciepło ! Dziś zaczynam od nowa! Od dziś będzie wiosna!
p.s. Od soboty od trzynastej nabiłem samemu miedziakowi 1000 kilometrów ^^
1000000 metrów wolności ^^
środa, 10 kwietnia 2013
Sandomirskia rzeczywistość.
Warto było. Oderwałem się od tego wszystkiego... Tam mnie wszelakie zamojskie problemy nie dotyczą.
Wrócę niebawem. Przyrzekam.
WOLNOŚĆ!!!
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Końcówki drążka wymienione, hamulce tymczasowo poprawione (dziurawy przewód, kiedyś wymienię bo nieźle cieknie), zbieżność zrobiona, i porządnie przykręcona półoś.
Jeszcze tylko wrzucić zapas , lewarek, klucz do kół i można jechać w stronę sandomierza :)
Jak dam rade to wymienie w nocy jeszcze bębny i wrzucę wyważone felgi na przednią oś.
TYM RAZEM SIĘ UDA!
Choć to nie przystoi prawdziwym rebeliantom...
Oj dawno tu byłem...
W piątek zamiast do szkoły wsiadłem w suzuki i pojechałem w strone sandomierza. Po 70kilometrach autko zdechło. Poszła UPG. Szybki telefon i po dwóch godzinach mknąłem już na lince do zamoscia. Obecnie stoi w aso daewoo i około wtorku zrujnuje moje finanse. coś około 900złotych ...
W domu bylem około 17... Wkurwiony, z racji że wycieczka nie wyszła, niewiele myśląc, zabierając tylko karte i dokumenty wsiadłem w miedzianego i pomknąłem przed siebie. Nie zabrałem nawet koła zapasowego... Po paru godzinach byłem już w warszawie. Łażąc po warszawskiej starówce spotkałem grupkę punczórów. Krótko powiem: Było zajebiscie. Jeszcze dostałem pieszczochę. Powrót bez większych przygód.
W sobotę wsiadłem rano w auto i pomknąłem na urodziny koleżanki. Najpierw zawiozłem osobę serwującą "muzykę" na osiemnastce. Łabuńki... Ech długo by gadać, po dwóch setkach kilometrów wylądowałem z Julitką i całą reszta na owych urodzinach. Wróciłem o czwartej rano w Można jeszcze dodać że ruda menda pali 11litrów na sto kilometrów. tankowany 3 razy (312 kilometrów) Masakra. Aha, tego dnia odkryliśmy nowe przepiękne miejsce na odludziu. Odwiedziłem też pewno miejsce, czego teraz żałuję.
Niedziela? Hmm w zasadzie wstałem o 15 i... pomknąłem do zamościa na spotkanie z julitą i kamilem, potem z fetą i julitą, a na koniec z szatanem i i wspomnianą już fetą. I pojenie wszystkich moją kradzioną finlandią ^^
Jutro troche ponaprawiam mojego miedzianego zdechlaka 330 tysięcy i fakt, że nikt o niego nie dbał mocno odbiły się na jego kondycji, naprawię benzynę, wymienię głowicę (albo od razu cały silnik bo mam dośc tych panewek) może i skrzynie bo trójka odmawia posłuszeństwa, olej, łożyska w tylnych kołach, może przeguby, jeśli zdążę bo strzelają okropnie, bębny, szczęki, i ręczny bo latanie bokiem pod twierdzą trochę dzisiaj nie wyszło, zrobię radio na 4 głośniki (bo od dzisiaj mam na jeden xD), naprawię klamkę i pojadę wymienić końcówki drążka bo to się prędzej czy później przy stu trzydziestu urwie. aa no i zrobię zbieżność. Bo we wtorek ponowna próba dotarcia do Sandomierczyków :)
W piątek zamiast do szkoły wsiadłem w suzuki i pojechałem w strone sandomierza. Po 70kilometrach autko zdechło. Poszła UPG. Szybki telefon i po dwóch godzinach mknąłem już na lince do zamoscia. Obecnie stoi w aso daewoo i około wtorku zrujnuje moje finanse. coś około 900złotych ...
W domu bylem około 17... Wkurwiony, z racji że wycieczka nie wyszła, niewiele myśląc, zabierając tylko karte i dokumenty wsiadłem w miedzianego i pomknąłem przed siebie. Nie zabrałem nawet koła zapasowego... Po paru godzinach byłem już w warszawie. Łażąc po warszawskiej starówce spotkałem grupkę punczórów. Krótko powiem: Było zajebiscie. Jeszcze dostałem pieszczochę. Powrót bez większych przygód.
W sobotę wsiadłem rano w auto i pomknąłem na urodziny koleżanki. Najpierw zawiozłem osobę serwującą "muzykę" na osiemnastce. Łabuńki... Ech długo by gadać, po dwóch setkach kilometrów wylądowałem z Julitką i całą reszta na owych urodzinach. Wróciłem o czwartej rano w Można jeszcze dodać że ruda menda pali 11litrów na sto kilometrów. tankowany 3 razy (312 kilometrów) Masakra. Aha, tego dnia odkryliśmy nowe przepiękne miejsce na odludziu. Odwiedziłem też pewno miejsce, czego teraz żałuję.
Niedziela? Hmm w zasadzie wstałem o 15 i... pomknąłem do zamościa na spotkanie z julitą i kamilem, potem z fetą i julitą, a na koniec z szatanem i i wspomnianą już fetą. I pojenie wszystkich moją kradzioną finlandią ^^
Jutro troche ponaprawiam mojego miedzianego zdechlaka 330 tysięcy i fakt, że nikt o niego nie dbał mocno odbiły się na jego kondycji, naprawię benzynę, wymienię głowicę (albo od razu cały silnik bo mam dośc tych panewek) może i skrzynie bo trójka odmawia posłuszeństwa, olej, łożyska w tylnych kołach, może przeguby, jeśli zdążę bo strzelają okropnie, bębny, szczęki, i ręczny bo latanie bokiem pod twierdzą trochę dzisiaj nie wyszło, zrobię radio na 4 głośniki (bo od dzisiaj mam na jeden xD), naprawię klamkę i pojadę wymienić końcówki drążka bo to się prędzej czy później przy stu trzydziestu urwie. aa no i zrobię zbieżność. Bo we wtorek ponowna próba dotarcia do Sandomierczyków :)
Nie piję... A życie i tak jest piękne :) I niech tak już zostanie.
piątek, 5 kwietnia 2013
Co cię obchodzi jak korzystam z szaleństwa, bez czy w pasach bezpieczeństwa.
Może to i dziecinne ale to mój blog i będę tu publikował co mi się podoba.
120km/h i to w 4 osoby miedzianym z gazem z przerdzewiałymi podłużnicami i mega luzem na końcówkach drążka. Równie dobrze można skakać z niesprawdzonym spadochronem. Wiecej tak nie zaryzykuje.
140km/h w trzy osoby drugim miedzianym przez miasto... Skala mandatów się kończy xD Ale ten przynajmniej nie grozi utratą koła ^^
Jutro bojowy test Suzuki. (po godzinie pracy z szuflą odkopany xD) 340km ^^
Temat kawy jest Tabu xD Tak przyjacielu xD
idę spać.
Ahoj przygodo!
120km/h i to w 4 osoby miedzianym z gazem z przerdzewiałymi podłużnicami i mega luzem na końcówkach drążka. Równie dobrze można skakać z niesprawdzonym spadochronem. Wiecej tak nie zaryzykuje.
140km/h w trzy osoby drugim miedzianym przez miasto... Skala mandatów się kończy xD Ale ten przynajmniej nie grozi utratą koła ^^
Jutro bojowy test Suzuki. (po godzinie pracy z szuflą odkopany xD) 340km ^^
Temat kawy jest Tabu xD Tak przyjacielu xD
idę spać.
Ahoj przygodo!
czwartek, 4 kwietnia 2013
Ahoj przygodo!
Cierpię na brak czasu ^^
Dziś ( a w zasadzie wczoraj) był ten dzień na który czekałem całe życie...
ponad 200 legalnych kilometrów za mną xD. Do końca tygodnia zrobię tysiąc jak nic :)
Piątek. Jutro. Tak to już jutro :) Aj.. Jak ja wysiedzę na tych lekcjach...
Przydałaby się ładna pogoda. Szczególnie bez lodu na szosach.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Po studencku...
I zajebista domówka zakończyła się moim zajebistym rzyganiem przez caaaalutką noc i calutki ranek... i to po dwóch piwach... -.- Jak ja uwielbiam być chory w najmniej odpowiednich momentach... Nawet nie udało mi się napić... Przynajmniej mam czystszy dom niż przed ową imprezą. Dziękuję wam za to moi kochani przyjaciele.
Tak bardzo chciałem dzisiaj pojechać gdzieś przed siebie, i tak bardzo nie ma mojego prawka... Ech...
Teraz tylko jakoś się podnieść i pojechać do tego pieprzonego Zamościa... Chyba bym wolał już Orłów.
Tak bardzo chciałem dzisiaj pojechać gdzieś przed siebie, i tak bardzo nie ma mojego prawka... Ech...
Teraz tylko jakoś się podnieść i pojechać do tego pieprzonego Zamościa... Chyba bym wolał już Orłów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

