the bill... Marzenie spełnione.
650 kilometrów w jeden dzień i pogo... jestem wykończony.
Było WSPANIALE!!! Kocham was!
A dzisiaj spędzone z feciałkę :) Takie bezsensowne zabijanie czasu xD
We wtorek znów ta sama trasa, pokonuje ją już bez mapy ^^
Auto mnie dobija... nie dość, że ma problemy z zapalaniem to pali 11 litrów na sto... W nocy idę walczyć z głowicą!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)