Jestem złym człowiekiem... I co z tego? Jakie to ma w ogóle znaczenie? A wy wszyscy jesteście tacy idealni? Bo czasem działam pod wpływem impulsu i po trzech minutach mam już plan w trakcie realizacji? Mam gdzieś co o mnie myślicie. Liczy się tylko to, że ktoś dzięki mnie jest choć po części szczęśliwy. A konsekwencje pewnych decyzji są nieważne. Bo co? Bo dalej będzie jeden wielki hejt? Mam to w dupie. Tak jest lepiej i to nie tylko dla mnie... Pierdole, dalej nie piszę. I tak nikt nie zrozumie przekazu.
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)