wtorek, 2 kwietnia 2013

Po studencku...

I zajebista domówka zakończyła się moim zajebistym rzyganiem przez caaaalutką noc i calutki ranek... i to po dwóch piwach... -.- Jak ja uwielbiam być chory w najmniej odpowiednich momentach... Nawet nie udało mi się napić... Przynajmniej mam czystszy dom niż przed ową imprezą. Dziękuję wam za to moi kochani przyjaciele.
Tak bardzo chciałem dzisiaj pojechać gdzieś przed siebie, i tak bardzo nie ma mojego prawka... Ech...

Teraz tylko jakoś się podnieść i pojechać do tego pieprzonego Zamościa... Chyba bym wolał już Orłów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie :)