dzisiaj minęło osiem lat kiedy tak naprawde spróbowałem (bo nie wypiłbym litra tegoż trunku naraz) jabola.
Otóż kiedy moich rodziców nie było, buszowałem w garażu pozostawionym przez poprzednich właścicieli posesji. między innymi znalazłem tam litrowy karton niby soku winogronowego (napisy były w nieojczystym języku) z tą różnicą że na białym wlewie (takim jak w zwykłych kartonowych sokach) była akcyza o czym jeszcze nie wiedziałem. Nalałem sobie dużą szklankę owego trunku a z racji że był pyszny, wypiłem całą. efekty były przewidywalne. dobrze że jakiś czas później poszedłem spać i mnie nikt nie nakrył ^^
ciekawi mnie jedna rzecz. Dlaczego ja nie mam Gazu w aucie? Dlaczego nie mogę być wolny tak jak byłem dawniej? przez ten fakt grozi mi powrót do alkoholizmu... tak naprawdę.
Zaskakującą sprawą jest fakt że nie wchodziłem tu przez blisko 3 misiąsce i co? wciąż mam 60 wyświetleń dziennie. Ech. kto to czyta?
Gdy dotkniesz dna odbijaj się
wtorek, 20 sierpnia 2013
środa, 19 czerwca 2013
poniedziałek, 20 maja 2013
Dokładnie,
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Majestatyczne, wielkie pijawki
Swobodnie brudzą wodę sadzawki
Wypełnią kielich twojej próżności
Zranią okrutnie z chorej zazdrości
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Niemądre, podłe są te pijawki
ślepe i głuche, gonią za wiatrem
To co zyskają, spłynie w odmęty
Utonie w brudnej wodzie sadzawki
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Choć już im zaufałeś
Nigdy mój drogi ich nie znałeś
Wiedz o tym, że Odwrócą się od ciebie
Nigdy więcej... Nie ma "od nowa" i nie będzie.
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Majestatyczne, wielkie pijawki
Swobodnie brudzą wodę sadzawki
Wypełnią kielich twojej próżności
Zranią okrutnie z chorej zazdrości
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Niemądre, podłe są te pijawki
ślepe i głuche, gonią za wiatrem
To co zyskają, spłynie w odmęty
Utonie w brudnej wodzie sadzawki
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Choć już im zaufałeś
Nigdy mój drogi ich nie znałeś
Wiedz o tym, że Odwrócą się od ciebie
Nigdy więcej... Nie ma "od nowa" i nie będzie.
Psy, krowy i kapusta
Dawno mnie tu nie było. Bo dużo się działo.
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
sobota, 27 kwietnia 2013
Jestem złym człowiekiem... I co z tego? Jakie to ma w ogóle znaczenie? A wy wszyscy jesteście tacy idealni? Bo czasem działam pod wpływem impulsu i po trzech minutach mam już plan w trakcie realizacji? Mam gdzieś co o mnie myślicie. Liczy się tylko to, że ktoś dzięki mnie jest choć po części szczęśliwy. A konsekwencje pewnych decyzji są nieważne. Bo co? Bo dalej będzie jeden wielki hejt? Mam to w dupie. Tak jest lepiej i to nie tylko dla mnie... Pierdole, dalej nie piszę. I tak nikt nie zrozumie przekazu.
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
wtorek, 23 kwietnia 2013
Jutro
To było niemal rok temu. Nie mam dokładnej daty, wtedy albo piłem po lekcjach albo wcale się nie pojawiałem gdyż robiłem samochód... Było zupełnie inaczej. Pewnie nie pamiętasz naszego pierwszego spotkania.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)