środa, 31 października 2012

Ciąg dalszy tygodnia nudnego...

Nadszedł wtorek a z nim nadzieja na uśmiech na twarzy. Po części dzień był lepszy niż ten który zapoczątkował ten tydzień. Pojechałem do szkoły, o dziwo się nie spóźniłem. Śnieg ustąpił miejsca mżawce co napełniało mnie nadzieją. Rano postanowiłem, że będę unikał pewnych osób. Udało mi się to, jednak nie sprawiało mi to ani satysfakcji, ani przyjemności. Wręcz przeciwnie. Niestety, wygląda na to, że będę musiał dalej to robić aby nie popaść w obłęd... Dzisiejszego dnia najmilszym co mnie spotkało było jedno małe "cześć" z ust mojej koleżanki czego bym się w życiu nie spodziewał. Poprawiło mi to humor po nieoczekiwanej kartkówce z polskiego z której na pewno dostane kosę. Do przyjemnych rzeczy można zaliczyć też fakt, że odezwał się do mnie mój przyjaciel który jak się okazało leży w swoim domu chory.
Dzisiejszy dzień spędziłem na dość krótkim włóczeniu się z Tadzikiem i jego dziewczyna Darią. Miło spędzaliśmy czas, głównie łażąc bez celu z jednego miejsca w drugie w zasadzie zatrzymując się tylko na herbacie w jakże dobrze już nam znanej herbaciarni. Dziś obyło się bez rabunku serwetek, ale nie zabrakło rozlanej herbaty co jest już najwyraźniej rutyną w naszym życiu. Wróciłem do domu dość wcześnie bo nieco trochę po czwartej co jest do mnie zupełnie nie podobne. Przyzwyczaiłem się już, do nocnych busów i miałem problem z dotarciem do domu o tak wczesnej porze.

Obecnie kończę jeść własnoręcznie przygotowane spagetti, popijać ciepłą herbatę. i czytać książkę. Nie zamierzam się dzisiaj kłaść spać. Noc spędzę głównie na rozmyślaniu i planowaniu rzeczy o których na co dzień nie pamiętam lub nie chcę pamiętać.

Do ciebie towarzyszko ma :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie :)