poniedziałek, 18 lutego 2013

Droga powrotna z Sandomierza...

Nie wiesz jak bardzo 
pożądam twych oczu
tych boski źrenic 
osadzonych na szarych tęczówkach
twoich oddechów
rozpływających się na mych policzkach
Włosów, i tej grzywki 
przesłaniającej wachlarz rzęs
opószków palców 
błądzących po mych skroniach
które czerwienieją pod twym dotykiem
twojego warkocza
którego tak rzadko widuje
choć zawsze i wszędzie w mig go wypatruje
twych małych stópek, by wejść w twoje ślady
pozostawione beztrosko na plaży
i twojej duszy,,,
Której tak bacznie strzeżesz
strzegłbym jej z tobą 
by nikt niepowołany 
nie wpłyną na nią
nikt jej nie zabrał
bo jeśli to zrobi 
uschnę niczym młoda wiśnia 
na piaszczystej sacharze 
pełnej bezbarwnych ziarenek piasku
wszystkich takich samych 
z jedną małą oazą w odalii 
Zajętą przez kogoś kogo pokocham
jeśli będzie w stanie dać ci szczęście
bo tym własnie jest miłość...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie :)