niedziela, 31 marca 2013

Co wy wszyscy ćpacie?
A pierdole... nie ma mnie. i nie będzie...
Nie wiem... nie rozumiem...
Jutro spędzę cały dzień z mą jedyną prawdziwą miłością...
z f8cv na twingaźniku. ♥

piątek, 29 marca 2013

Chyba umieram...

Chyba jest coś nie tak...
Chyba nie odbieram telefonów...
Chyba spławiam ludzi którym na mnie zależy...
Chyba boję się wyjść z domu...
Chyba wyrzuciłem wszystko co mnie tu jeszcze trzymało...
Chyba odejdę...

sobota, 23 marca 2013

Nie Słuchaj Innych, Słuchaj Swego Serca

Najwyższy Czas By Zobaczyć Kto Jest Kto
Zobacz Ilu Już Odeszło Stąd
Pomyśl Ilu Zostanie Jeśli I Ty Odejdziesz
Kto Przegra, Kto Wygra A Kto Przetrwa?



Jakiś mam dobry humor. Nie wiem o co chodzi ^^



Pieprzcie Tych, Którzy Odchodzą
Pieprzcie Tych, Którzy Mają Nas Gdzieś
Za Wcześnie Jeszcze Na Umieranie
Za Wcześnie Jeszcze Na Śmierć

piątek, 22 marca 2013

tuż obok niego walał się kubeczek plastikowy....

Przyjacielu, dzięki, że jesteś. nadrobiliśmy dzisiaj te 4 miesiące...
Brakowało mi twojego towarzystwa. Bardzo.
Miałem napisać coś dłuższego ale wróciłem i nawet nie wiem kiedy zamknąłem oczy...
Dzisiejszy dzień? ja już go za bardzo nie pamiętam. No może tylko coś podczas przyśpieszonej drogi do twierdzy ale nie zamierzam męczyć tym i tak przeciążonego umysłu. Ech... Nie mam już moich nowych czerwonych słuchawek... Lubiłem je...
Wszyscy czegoś ode mnie chcą... wszyscy wymagają, A Ja? Ja ich nawet nie zauważam, czekam tylko... Właśnie na co? chyba już tylko na moment w którym będę mógł stąd uciec. To już kwestia dni...
Pachnąca naleśnikami... W zasadzie tylko Ty mnie tu jeszcze trzymasz....

środa, 20 marca 2013

Dalej i dalej na paraboli czasu
Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno
Z roślin trujących bukietem idę w garści
Wszystko najlepsze co mogło być przepadło
Jeśli to tylko nieznośne poplątanie
Jeśli to tylko chwilowa zapaść woli
Jutro spróbowałbym cie przeprosić ładnie
Jutro przyrzeknę ci wszystko wynagrodzić.


Nie wydostanę się stąd
Chyba że ty
Chyba że ty
Chyba ze podasz mi dłoń...

wtorek, 19 marca 2013


W zasadzie to... chyba jestem szczęśliwy.
Więcej mi nie trzeba. Wystarcza mi mały "pozytywny"...
Znów będzie jak kiedyś.

niedziela, 17 marca 2013

Włochaty potrafi wyciągnąć z największego dołka... Aby mieć dobre głośniki...
Za 48 godzin będę wiedział, będę albo mega wkurwiony bądź mega szczęśliwy.

sobota, 16 marca 2013


Godzinę temu dostałem wiadomość z podziękowaniem.



19 dni... Wiele bym oddał aby się o tych kilkanaście dób cofnąć i rozegrać wszystko zupełnie inaczej.
Znów komuś pomogłem. Znów naprawiłem czyjaś marną egzystencje. Znów zrobiłem wszystko aby ktoś był szczęśliwy... ale za jaką cenę. Morał? Nigdy więcej nie bądź dobry. Nie warto.



Mam nowy plan.




p.s. Dziś mija pół roku od naszego pierwszego spotkania. Dalej nie wiem jak ja z tobą wytrzymuje Feciałkę.



p.s.2 Dziś lub w niedziele znów się spotkam z ową blondynką zwaną Joanną. 

piątek, 15 marca 2013

Nie będę pisał o śniegu...
i o tym , że rodzicielka ukradła mi auto bo jej stoi w zaspie pod domem...
Przynajmniej można w taką pogodę jeździć sobie legalnie po głównych... i tak nikt cię nie zatrzyma.


A rano znowu był niekontrolowany napad śmiechu... Zima... xD


środa, 13 marca 2013

Bo ty ponoć .... z Fetą.

Z dnia na dzień dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy... To co dziś usłyszałem to już jest przesada. Kto to w ogóle wymyśla? Jeszcze mi zacznijcie wmawiać, że jestem z kelnerką z dagrasso... to już całkiem zejdę ze śmiechu bo chyba takie jest założenie.

Dla tych co nie rozumieją słów.
Z nikim obecnie nie jestem, nie byłem, nie planuje i nie zamierzam być. Teraz już na pewno!
A to, że mam przyjaciółki to moja prywatna sprawa no chyba że jest to zabronione.
To, jak spędzam z nimi czas jest również moją prywatna sprawą, ale oczywiście wszyscy chcą się wpierdalać. A jak im na to nie pozwolisz zaczynają się plotki... Ja pierdole.

p.s. Wszyscy chcą Black Devili... Jakiś obłęd!

poniedziałek, 11 marca 2013

frytki, kurwa!

Tylko nocą do klubu puls
Jam session do rana, tam królował blues

***

Dzień jak zwykle rzekłbym. Ile ja bym dał za jakieś proste nuuudne życie bez tych komplikacji. A nie pobudka o szóstej rano bo się kumpel do rowu wpierdolił jak leciał bokiem... i tak go wyciągaliśmy we czterech... do niemal pierwszej... Potem chciał się człowiek wyspać ale nie... "przychodź kurwa do wedla..." i nie zastań tam nikogo... Mam dość... Dzięki feciu za herbatę.
Za trochę ponad siedem pełnych dób egzamin... kurwa musze zdać! Muszę!

p.s Żyje jak w jakiejś pieprzonej modzie na sukces. a najlepsze jest to że sumienie mam czyste!

niedziela, 10 marca 2013

Farben lehre...

Dzisiejszy poranek (a w zasadzie popołudnie) zaczął się bólem dosłownie każdego mięśnia (nawet powiek).
Co do farben'ów... Powiedział bym że było dobrze ale moje ręce, nogi czy nawet szyja pełna rozcięć po pogo mocno protestują. Nie tyle pogo było bolesne co następne  4 godziny dwudziesto kilometrowego marszu do sandomierza.
Dziękuje ci Sułku, że brnąłeś razem ze mną po tym skutym lodem bagnie...
Dziękuje miłemu panu który wleciał w dwie latarnie (nie wiem czy żyje) za to, że jednak nie chciał podrzucić nas do tego średniowiecznego miasta.
Dziękuje dorotko za ślad zębów na przedramieniu...
Dziękuje Anno julio za gościnę i o tym że pamiętasz i szanujesz moją fobię
Dziękuje grupce kornów. Byli tak mili że chcieli mnie poczęstować papierosem mimo, że w życiu mnie nie widzieli/znali itd. 
Dziękuje facetowi który podczas pogo doprowadził mnie do wymiotów i zmarnowaniu całej "Ferajny"
I podziękowania dla tych wszystkich osób które nie pozwoliły mi zasnąć w autobusie lini Tarnobrzeg-Zamość.

sobota, 9 marca 2013

Długa opowieść z tej jakże wyczerpującej wycieczki bedzie jutro... Nie mam siły wciskać kalwiszy...




Naprawdę miło że oceniasz na podstawie plotek i nawet nie próbujesz walczyć o prawdę.



Odzyskanie czegoś nie będzie już tak proste jak uwierzenie w ten stek bzdur zwanych plotkami.
Niech kończy się świat
pojutrze czy dziś nieważne
niech rozpadnie się na pół
albo niech coś zgniecie go na miazgę

obojętne
tak czy siak
nieważne i tak ja
jestem czysty jak łza

Mała nie strasz mnie kolegami
nie wyciągaj mi tu środkowego palca
nawet nie znasz mnie
a może i znasz ale nie do końca

obojętne...

Jestem Polakiem
nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem
co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa
bez czy w pasach bezpieczeństwa

obojętne...

czwartek, 7 marca 2013

Już sie nie spotkamy.

Największym błedem jaki ostatnio popełniłem nie jest fakt, że zawitałem na starówkę, i starówkowe życie. Największym jest fakt, że zostałem. I (tak dorota, masz rację) żałuje, że zostałem.
Moi kochani "przyjaciele" się wykruszają. w zasadzie z dnia nadzień się dowiaduje, że nie jestem już potrzebny... Wmawiają, że niby robie coś złego... Tylko co? Nie wiem , nie ważne... Trace wiare w instytucj przyjaźni...
Ech Julitko, Miło że chociaż z tobą wszystko w najlepszym porządku ^^ I Feciałkę... Dziękuję, że jesteś. w zasadzie zawsze byłaś tylko tego nie widziałem...

poniedziałek, 4 marca 2013

nostress

Znowu chory... Ech. Zwolnienie lekarskie na cały tydzień.
I tak będę chodził. Muszę.
Sprzedałem dzisiaj monitor... mam troche tak potrzebnej gotówki.
Może jeszcze na dniach sprzedam ticolca z gazem. bo chętni się pokazali.
Miło by było. Bo auto zbędne a gotówka nie. Trzeba mieć w końcu na wyjazd nad morze.
i na alumy, na lakier, na szyby, na hamulce... ech dużo tego.

niedziela, 3 marca 2013

Dzień dobry, kocham Cię...

Cóż dziś robić mam?
Spędzić trwającą dobę w domu, sprzątając zagracony pokój, słuchając dobrej muzyki... Czy może pójść do kogoś i nudzić się z nim? Jeśli chcesz żebym został, na pewno zostanę. A może brzdąkać na pięciu strunach tak jak spędziłem cały ranek... Orłów... Tam dawno byłem... Może pora się wybrać.




***














Jeśli dasz siebie całą, dostaniesz mnie więcej.

sobota, 2 marca 2013

White

Wiesz co chcesz robić. Nie bądź pesymistką bo pesymiści sami skazują swe działania na porażkę.
Dzisiaj?
Wrócił mój kot. Ostatni raz widziany 15 lutego. w piątek przed sandomierzem. Tylko jest jakiś dziwny...
Martwię się...
Cóż jeszcze? W zasadzie nie muszę mówić... Niestety zobaczycie w poniedziałek. Ech...

miłego miesiąca

Piątek.
Dziwne twe nastroje, wiem czym spowodowane... nawet jeśli ty pojęcia nie masz co je wywołuje to pomyśl, kogo ostatnio prawie nie ma...
Ogólnie przygoda z policją... 25 minut strachu, i ta cudowna adrenalina buszująca w mym krwiobiegu ^^
Straty alkoholu... ale czym jest trochę wina w stosunku do tego co chwile później zyskałem.
Lubię twe włosy... O czym jeszcze warto wspomnieć w opowiadaniu mym? Wielkie plany co do jutra.
Czyli pewnie wyjdzie to, że nic nie wyjdzie jak to zwykle bywa. 
 
***

Zasnąłem przed publikacją...