Co do farben'ów... Powiedział bym że było dobrze ale moje ręce, nogi czy nawet szyja pełna rozcięć po pogo mocno protestują. Nie tyle pogo było bolesne co następne 4 godziny dwudziesto kilometrowego marszu do sandomierza.
Dziękuje ci Sułku, że brnąłeś razem ze mną po tym skutym lodem bagnie...
Dziękuje miłemu panu który wleciał w dwie latarnie (nie wiem czy żyje) za to, że jednak nie chciał podrzucić nas do tego średniowiecznego miasta.
Dziękuje dorotko za ślad zębów na przedramieniu...
Dziękuje Anno julio za gościnę i o tym że pamiętasz i szanujesz moją fobię
Dziękuje grupce kornów. Byli tak mili że chcieli mnie poczęstować papierosem mimo, że w życiu mnie nie widzieli/znali itd.
Dziękuje facetowi który podczas pogo doprowadził mnie do wymiotów i zmarnowaniu całej "Ferajny"
I podziękowania dla tych wszystkich osób które nie pozwoliły mi zasnąć w autobusie lini Tarnobrzeg-Zamość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)