Tylko nocą do klubu puls
Jam session do rana, tam królował blues
***
Dzień jak zwykle rzekłbym. Ile ja bym dał za jakieś proste nuuudne życie bez tych komplikacji. A nie pobudka o szóstej rano bo się kumpel do rowu wpierdolił jak leciał bokiem... i tak go wyciągaliśmy we czterech... do niemal pierwszej... Potem chciał się człowiek wyspać ale nie... "przychodź kurwa do wedla..." i nie zastań tam nikogo... Mam dość... Dzięki feciu za herbatę.
Za trochę ponad siedem pełnych dób egzamin... kurwa musze zdać! Muszę!
p.s Żyje jak w jakiejś pieprzonej modzie na sukces. a najlepsze jest to że sumienie mam czyste!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)