czwartek, 31 stycznia 2013
dać spokój
Koszula w kratkę, Glany albo trampki, Niebieska sznurówka, czerwone słuchawki, czarna kurtka pachnąca październikiem, czarne jeansy niby te same a jednak nie, czarne papierosy, obowiązkowy sok grejpfutowy w plecaku, dwunastoletni banknot w portfelu zawsze ten sam, koszulka bez nadruku, i wiecznie niewidoczne źrenice... Cały Ja. Zawsze ten sam... Pieprzone zawsze...
Pojechałem w nocy do Orłowa. Niby wszystko fajnie ale... To juz nie to. Czegoś mi brak. Zostawiłem samochód i pojechałem "tyłem" z kamilem do Zamościa. Godzinne poszukiwania bloku o numerze 35... ostatecznie nową umowę napisaliśmy w nomi przy kawie bo domu z wielkiej płyty nie znalazłem.
Potem na lwowską i trójką pod koszary... Pomijając wredną kobietę która chyba chciała zająć mi miejsce - nie wiem, miałem słuchawki - nie słyszałem, tylko jedno zasługuje na uwiecznienie na tym blogu. Spotkałem Ignacego. Nie, nie jest to ten ignacy którego znałem w październiku... Dobra, dość tych pieprzonych ignasiów-srasiów, Wiecznego słuchania na jego temat. Jak to ktoś kiedyś ładnie nazwał "światem". Chyba potrzebuję kolejnego świata, bo ten ze starówki póki co tylko wykańcza mi psychikę.
Niech no ja tylko zrobię ten pieprzony plastik... W sumie zawsze chciałem mieszkać w mieście a Kielce jeszcze nie zbadane :)
Pojechałem w nocy do Orłowa. Niby wszystko fajnie ale... To juz nie to. Czegoś mi brak. Zostawiłem samochód i pojechałem "tyłem" z kamilem do Zamościa. Godzinne poszukiwania bloku o numerze 35... ostatecznie nową umowę napisaliśmy w nomi przy kawie bo domu z wielkiej płyty nie znalazłem.
Potem na lwowską i trójką pod koszary... Pomijając wredną kobietę która chyba chciała zająć mi miejsce - nie wiem, miałem słuchawki - nie słyszałem, tylko jedno zasługuje na uwiecznienie na tym blogu. Spotkałem Ignacego. Nie, nie jest to ten ignacy którego znałem w październiku... Dobra, dość tych pieprzonych ignasiów-srasiów, Wiecznego słuchania na jego temat. Jak to ktoś kiedyś ładnie nazwał "światem". Chyba potrzebuję kolejnego świata, bo ten ze starówki póki co tylko wykańcza mi psychikę.
Niech no ja tylko zrobię ten pieprzony plastik... W sumie zawsze chciałem mieszkać w mieście a Kielce jeszcze nie zbadane :)
Pani na Ka
Wczoraj? A wczoraj podjąłem pewną małą decyzyjkę.
Tą samą co w zeszłą sobotę. tę samą którą realizowałem w poniedziałek i wtorek. Bo to wszystko nie ma sensu. Jeszcze wczorajsze widmo przeszłości utwierdza mnie w mych przekonaniach. Za miesiąc/dwa wróci przeszłość i, i tak wszystko szlak trafi. Za cały tydzień no może dwa, wsiądę na jednoślada i znów będę wolny.
Przynajmniej jedna sprawa z głowy. No i znowu mam dwu tysięczną lokatę... W sumie... Po co mi czerwone Alto?
środa, 30 stycznia 2013
wtorek, 29 stycznia 2013
Bo się zacznie sypać...
-Tak?
-Ja z Ogłoszenia w sprawie Tico
-aktualne
-Ile to autko ma przebiegu?
-226 tysięcy
-A to nie, zaraz zacznie się syp... pip pip pip
Tak wyglądała kolejna rozmowa na temat miedzianego tico z gazem...
Jak znowu ktoś zadzwoni i zapyta o przebieg to powiem że ma 129 tysięcy i wymienię licznik.
Tak naprawdę 90% takich autek ma przebiegi grubo ponad 200 tysięcy ale oczywiście na cyberblatach mają mniej niż 150...
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Przecież wczoraj się zaczą październik...
Tego dnia obudziłem się o czwartej rano...
Całkowicie Wolny.
Całkowicie Wolny.
sobota, 26 stycznia 2013
.
No kurde wyjdź mi głowy blondynko, Zasłaniasz kogoś...
Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że ukryjesz wszystko, nawet miłość...
Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że ukryjesz wszystko, nawet miłość...
Bo mogę...
Rano miałem jechać do zamościa... Zebrałem się wyszedłem z domu i zamiast pójść na przystanek udałem się w stronę garażu. Po godzinie byłem w Orłowie.
Orłów... Jak mi tego brakowało...
Coś mi się wydaje, ze chyba znów będę tam częstym gościem.
piątek, 25 stycznia 2013
taaa
Znów straciłem zaufanie do ludzi... No tak, zapomniałem. Jak mogłem być aż tak głupi... Więcej nie popełnię tego błędu. A dzień miał być taki piękny... Ogólnie na piątkach ciąży jakieś fatum... Ile razy mam powtarzać ze sobota , niedziela i środa są o wiele lepszym dniem?
Wyglada na to że rzucam to wszystko i wracam do gnić w Orłowie...
Wyglada na to że rzucam to wszystko i wracam do gnić w Orłowie...
czwartek, 24 stycznia 2013
Szok w Garażu
Kochana dorotko, dziękuję ci, za tych parę chwil wczoraj. Nie wiem jak zrobiłaś to co zrobilaś ale dziękuję :)
Wczorajsze załatwianie spraw... Bez komentarza
Dzisiejszy Orłów, Źle nie było ^^ Wiadro herbaty, kominek, i "szok w garażu" :D
Jeszcze troszkę ponad tydzień temu chciałem aby było jak dawniej. Teraz wiem, już czego chce.
Co zrobić z jutrem? Który żywioł wybrać? Chyba już zdecydowałem.
Tylko ten nieustannie dzwoniący telefon...
Wczorajsze załatwianie spraw... Bez komentarza
Dzisiejszy Orłów, Źle nie było ^^ Wiadro herbaty, kominek, i "szok w garażu" :D
Jeszcze troszkę ponad tydzień temu chciałem aby było jak dawniej. Teraz wiem, już czego chce.
Co zrobić z jutrem? Który żywioł wybrać? Chyba już zdecydowałem.
Tylko ten nieustannie dzwoniący telefon...
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Bezsenność
trzecia czterdzieści osiem
Leżę... Udaję martwego...
trzecia czterdzieści dziewięć
Bez zmian
trzecia pięćdziesiąt
Pojawiają się obrazy... O znam tą twarz...
trzecia pięćdziesiąt jeden
Ta mimika twarzy, te ząbki, ten piękny nosek, i oczy....
trzecia pięćdziesiąt dwa
Oczy, w których tak często dostrzegam błysk, kiedy ich właścicielka domyśla się prawdy
trzecia pięćdziesiąt trzy
Ujrzałem swoje odbicie w owych źrenicach.
trzecia pięćdziesiąt cztery
Wciąż wpatruje się we własne odbicie.
trzecia pięćdziesiąt pięć
odpływam
trzecia pięćdziesiąt sześć
\Obraz ulega zmianie
trzecia pięćdziesiąt siedem
Rozpoznaje bliską mi osobę, tą którą ostatnimi dniami ignoruję zbyt bardzo
trzecia pięćdziesiąt osiem
Wciąż widzę siebie jednak lustro zmieniło właściciela
trzecia pięćdziesiąt dziewięć
Moje odbicie zamienia się w odbicie moich oczu, czuje ciepły oddech na ustach.
czwarta
Zauważyłem zmiany w otoczeniu, to inne wspomnienie
czwarta jeden
Jest wigilia... Nie...
czwarta dwa
Podnoszę się szukając innego wątku, ten mi wybitnie nie odpowiada
czwarta trzy
Strach, Stoję przed dymem. Wiem, ze muszę coś zrobić
czwarta cztery
Biegnę, Gubię buta, Szukam kluczy
czwarta pięć
Wracam, Okaleczam sobie dłoń tłukąc szybę, Strużki ciepłej krwi ściekają mi po załamaniach dłoni
czwarta sześć
Są, DWIE Biegnę zrywam zawleczkę
czwarta siedem
Używam pierwszej, płomienie na chwile nikną
czwarta osiem
Używam drugiej Płomienie znikają
czwarta dziewięć
Nadzieja, To koniec
Czwarta dziesięć
Dostrzegam płomień, Nie...
Czwarta jedenaście
Nie pamiętam
Czwarta dwanaście
Wąż ogrodowy !
Czwarta trzynaście
Podłączam zielonego bandytę, Brudząc czerwoną dłoń błotną papką, Piecze.
Czwarta czternaście
Tak, to działa
czwarta piętnaście
Dostrzegam ogień we wnętrzu, Wiem że nie dam rady.
czwarta szesnaście
Włóż kartę sim 911 w polsce nie działa...
czwarta siedemnaście
Biegnie człowiek, ma telefon, dzwoni
czwarta osiemnaście
Walka, Nie...
Czwarta dziewiętnaście
Lęki i fobie
czwarta dwadzieścia
Chce być martwy
czwarta dwadzieścia jeden
Środa, okienko, Nowa przyjaciółka, Sms, dwa, Tak!
Czwarta dwadzieścia dwa
Koniec, Ja żyje
czwarta dwadzieścia trzy
Znów tracę opanowanie, nie potrafię ukryć radości, nie potrafię ukryć uczuć
czwarta dwadzieścia cztery
Znów odzyskuje... siebie. Naprawiam czyjeś życie...
czwarta dwadzieścia pięć
Ona...
Czwarta dwadzieścia sześć
Szok
czwarta dwadzieścia siedem
Nie pamiętam
Czwarta dwadzieścia osiem
otwieram oczy... spoglądam w łączenie szarej ściany z białym sufitem
czwarta dwadzieścia dziewięć
Zostałem przyjęty do pierwszej klasy liceum. Będę z Nią w klasie
czwarta trzydzieści
Pierwszy dzień, komplikacje, Pamiętam tylko ją i... Piotrowego... I sale nr pięć
czwarta trzydzieści jeden
Nie, Był jeszcze mój przyjaciel... Właśnie gdzie on jest? To już dwa i pół tygodnia jak go widziałem... A przecież to ta sama szkoła.
Czwarta trzydzieści dwa
Wakacje, Dzień komisa
Czwarta trzydzieści trzy
Chwila nerwów, i tak w końcu nie zdam, pisemny, ustny, oczekiwanie, zdałem...
Czwarta trzydzieści cztery
Przyjacielu, Zdałem, jutro powtórka z matmy ale ty przecież też tam będziesz...
Czwarta trzydzieści pięć
Boże pisemny, Wszystko rozwalone, jedna pomyłka w jednym zadaniu... Warto było nie chodzić na korki
Czwarta trzydzieści sześć
Ustny, Widziałem jak Wpisał Majce trzy Jemu jeden a co ze mną?
Czwarta trzydzieści siedem
Dwa na trzy zrobione poprawnie. Oczekiwanie
Czwarta trzydzieści osiem
Nawet zdjęcia absolwentów są ciekawe
Czwarta trzydzieści dziewięć
Napisałem do niej. Dlaczego to pamiętam?
Czwarta czterdzieści
Zdałem! Idziemy na piwo
Czwarta czterdzieści jeden
Dalton , Garnitur, oczekiwanie na majke z piwem.
Czwarta czterdzieści trzy
Ona? Co ona tu robi... K.K.? Co ty tu robisz? Zdałeś? I ta szczera, nieudawana radość...
Czwarta czterdzieści cztery
Można się zakochać... Za późno...
Czwarta czterdzieści pięć
Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać aby zabrać ją ze sobą
Czwarta czterdzieści sześć
Dlaczego Blond? Brąz był piękniejszy... Na swój sposób wyjątkowy
Czwarta czterdzieści siedem
Poznałem te całe Saczukówny czy jak im tam było i kilkoro innych.
Czwarta czterdzieści osiem
Podróże z i pod prąd
Czwarta czterdzieści dziewięć
Idę się przejść
Czwarta pięćdziesiąt
Idę z tobą, Radość
Czwarta Pięćdziesiąt jeden
Mój książę
Czwarta Pięćdziesiąt dwa
Skradziony pocałunek na zakazanym moście
Czwarta Pięćdziesiąt trzy
Jeden z tych które zapamiętam do końca życia
Czwarta pięćdziesiąt cztery
W zasadzie jedyny następny jeszcze nie nastąpił a o innych nie warto pamiętać
Czwarta pięćdziesiąt pięć
Kocham cię...
Czwarta pięćdziesiąt sześć
Mnie? Dlaczego? Przecież znamy się tylko z przelotnych spojrzeń na korytarzach
Czwarta pięćdziesiąt siedem
Pamiętam radiowóz na drodze obok, Myśl o konieczności ucieczki... Ale most się trząsł, Poczułem tylko smak Czarnych papierosów które paliła chwilę temu albo dwie, smak piwa którym ją poczęstowałem, smak jej ust.
Czwarta pięćdziesiąt osiem
Zaraz. zaraz... Przecież ja jeszcze tego nikomu nie powiedziałem, nigdzie nie zapisałem Dlaczego to tu jest?
Czwarta pięćdziesiąt dziewięć
Rozstanie
Piąta
Wyznała że ma chłopaka...
Piąta jeden
Koniec romansu...
Piąta dwa
Po tygodniu dowiedziałem się że go rzuciła... O co chodzi?
Piąta trzy
Piąta cztery
Więcej z tego dnia nie pamiętam... Upiłem się miłością, jej czarnymi fajkami, i dziewięcioma perłami
Piąta pięć
A nie, Była jeszcze martyna... Tak chciała mnie. Jej mina kiedy ją odpychałem
Piąta sześć
Jak wróciłem? A tak... Kosztownie
Piąta siedem
Boże... Tylko nie Adrian
Piąta osiem
Jak ja mogę to wspominać. Wypierdalaj.
Piąta dziewięć
Ciapek? Nie...
Piąta dziesięć
Biegnie, wybiegł na drogę, Czerwony tir... Czy w tym momencie nie powinno być jakiejś małej łzy?
Piąta jedenaście
Właśnie, Nie umiem płakać... dlaczego? No chyba, że z bólu fizycznego ale to nie wyjaśnienie
Piąta dwanaście
Katarzyna? To twoja sprawka? Ale jak?
Piąta trzynaście
Jezu... Ja czegoś nie pamiętam... Nie potrafię pojąć... Dlaczego? Jak? Przecież pamiętam wszystko, nawet głupią Drogę do orłowa przez las piechotą po połówce.
Piąta czternaście
Ale pamiętam doskonale od kiedy nie pijam wódki.
Piąta piętnaście
Tak to był piątek, butelka stała na stole i miała ze czterdzieści stopni, Ble
Piąta szesnaście
Znowu jej oczy
Piąta siedemnaście
Ech... Mój ulubiony kolor. Znów zmiana...
Piąta osiemnaście
Nie siadać na łóżku...
Piąta dziewiętnaście
Dlaczego ja o TYM myślę ?
Piąta dwadzieścia
Przecież to przeszłość, Cola, cynamon wanilia, naleśniki, fajki, fasolki z twierdzy, przytulanie, herbata, perkusja, fobie, kofeina, szpinak, chłód, poezja, książki, zwierzęta, pamiętnik, czarne włosy, ciastka, miś, masło orzechowe, skarpetki, czerwony... Taaa pamiętam... Lody miętowe.
Piąta dwadzieścia jeden
Zadzwonił budzik....
Leżę... Udaję martwego...
trzecia czterdzieści dziewięć
Bez zmian
trzecia pięćdziesiąt
Pojawiają się obrazy... O znam tą twarz...
trzecia pięćdziesiąt jeden
Ta mimika twarzy, te ząbki, ten piękny nosek, i oczy....
trzecia pięćdziesiąt dwa
Oczy, w których tak często dostrzegam błysk, kiedy ich właścicielka domyśla się prawdy
trzecia pięćdziesiąt trzy
Ujrzałem swoje odbicie w owych źrenicach.
trzecia pięćdziesiąt cztery
Wciąż wpatruje się we własne odbicie.
trzecia pięćdziesiąt pięć
odpływam
trzecia pięćdziesiąt sześć
\Obraz ulega zmianie
trzecia pięćdziesiąt siedem
Rozpoznaje bliską mi osobę, tą którą ostatnimi dniami ignoruję zbyt bardzo
trzecia pięćdziesiąt osiem
Wciąż widzę siebie jednak lustro zmieniło właściciela
trzecia pięćdziesiąt dziewięć
Moje odbicie zamienia się w odbicie moich oczu, czuje ciepły oddech na ustach.
czwarta
Zauważyłem zmiany w otoczeniu, to inne wspomnienie
czwarta jeden
Jest wigilia... Nie...
czwarta dwa
Podnoszę się szukając innego wątku, ten mi wybitnie nie odpowiada
czwarta trzy
Strach, Stoję przed dymem. Wiem, ze muszę coś zrobić
czwarta cztery
Biegnę, Gubię buta, Szukam kluczy
czwarta pięć
Wracam, Okaleczam sobie dłoń tłukąc szybę, Strużki ciepłej krwi ściekają mi po załamaniach dłoni
czwarta sześć
Są, DWIE Biegnę zrywam zawleczkę
czwarta siedem
Używam pierwszej, płomienie na chwile nikną
czwarta osiem
Używam drugiej Płomienie znikają
czwarta dziewięć
Nadzieja, To koniec
Czwarta dziesięć
Dostrzegam płomień, Nie...
Czwarta jedenaście
Nie pamiętam
Czwarta dwanaście
Wąż ogrodowy !
Czwarta trzynaście
Podłączam zielonego bandytę, Brudząc czerwoną dłoń błotną papką, Piecze.
Czwarta czternaście
Tak, to działa
czwarta piętnaście
Dostrzegam ogień we wnętrzu, Wiem że nie dam rady.
czwarta szesnaście
Włóż kartę sim 911 w polsce nie działa...
czwarta siedemnaście
Biegnie człowiek, ma telefon, dzwoni
czwarta osiemnaście
Walka, Nie...
Czwarta dziewiętnaście
Lęki i fobie
czwarta dwadzieścia
Chce być martwy
czwarta dwadzieścia jeden
Środa, okienko, Nowa przyjaciółka, Sms, dwa, Tak!
Czwarta dwadzieścia dwa
Koniec, Ja żyje
czwarta dwadzieścia trzy
Znów tracę opanowanie, nie potrafię ukryć radości, nie potrafię ukryć uczuć
czwarta dwadzieścia cztery
Znów odzyskuje... siebie. Naprawiam czyjeś życie...
czwarta dwadzieścia pięć
Ona...
Czwarta dwadzieścia sześć
Szok
czwarta dwadzieścia siedem
Nie pamiętam
Czwarta dwadzieścia osiem
otwieram oczy... spoglądam w łączenie szarej ściany z białym sufitem
czwarta dwadzieścia dziewięć
Zostałem przyjęty do pierwszej klasy liceum. Będę z Nią w klasie
czwarta trzydzieści
Pierwszy dzień, komplikacje, Pamiętam tylko ją i... Piotrowego... I sale nr pięć
czwarta trzydzieści jeden
Nie, Był jeszcze mój przyjaciel... Właśnie gdzie on jest? To już dwa i pół tygodnia jak go widziałem... A przecież to ta sama szkoła.
Czwarta trzydzieści dwa
Wakacje, Dzień komisa
Czwarta trzydzieści trzy
Chwila nerwów, i tak w końcu nie zdam, pisemny, ustny, oczekiwanie, zdałem...
Czwarta trzydzieści cztery
Przyjacielu, Zdałem, jutro powtórka z matmy ale ty przecież też tam będziesz...
Czwarta trzydzieści pięć
Boże pisemny, Wszystko rozwalone, jedna pomyłka w jednym zadaniu... Warto było nie chodzić na korki
Czwarta trzydzieści sześć
Ustny, Widziałem jak Wpisał Majce trzy Jemu jeden a co ze mną?
Czwarta trzydzieści siedem
Dwa na trzy zrobione poprawnie. Oczekiwanie
Czwarta trzydzieści osiem
Nawet zdjęcia absolwentów są ciekawe
Czwarta trzydzieści dziewięć
Napisałem do niej. Dlaczego to pamiętam?
Czwarta czterdzieści
Zdałem! Idziemy na piwo
Czwarta czterdzieści jeden
Dalton , Garnitur, oczekiwanie na majke z piwem.
Czwarta czterdzieści trzy
Ona? Co ona tu robi... K.K.? Co ty tu robisz? Zdałeś? I ta szczera, nieudawana radość...
Czwarta czterdzieści cztery
Można się zakochać... Za późno...
Czwarta czterdzieści pięć
Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać aby zabrać ją ze sobą
Czwarta czterdzieści sześć
Dlaczego Blond? Brąz był piękniejszy... Na swój sposób wyjątkowy
Czwarta czterdzieści siedem
Poznałem te całe Saczukówny czy jak im tam było i kilkoro innych.
Czwarta czterdzieści osiem
Podróże z i pod prąd
Czwarta czterdzieści dziewięć
Idę się przejść
Czwarta pięćdziesiąt
Idę z tobą, Radość
Czwarta Pięćdziesiąt jeden
Mój książę
Czwarta Pięćdziesiąt dwa
Skradziony pocałunek na zakazanym moście
Czwarta Pięćdziesiąt trzy
Jeden z tych które zapamiętam do końca życia
Czwarta pięćdziesiąt cztery
W zasadzie jedyny następny jeszcze nie nastąpił a o innych nie warto pamiętać
Czwarta pięćdziesiąt pięć
Kocham cię...
Czwarta pięćdziesiąt sześć
Mnie? Dlaczego? Przecież znamy się tylko z przelotnych spojrzeń na korytarzach
Czwarta pięćdziesiąt siedem
Pamiętam radiowóz na drodze obok, Myśl o konieczności ucieczki... Ale most się trząsł, Poczułem tylko smak Czarnych papierosów które paliła chwilę temu albo dwie, smak piwa którym ją poczęstowałem, smak jej ust.
Czwarta pięćdziesiąt osiem
Zaraz. zaraz... Przecież ja jeszcze tego nikomu nie powiedziałem, nigdzie nie zapisałem Dlaczego to tu jest?
Czwarta pięćdziesiąt dziewięć
Rozstanie
Piąta
Wyznała że ma chłopaka...
Piąta jeden
Koniec romansu...
Piąta dwa
Po tygodniu dowiedziałem się że go rzuciła... O co chodzi?
Piąta trzy
Piąta cztery
Więcej z tego dnia nie pamiętam... Upiłem się miłością, jej czarnymi fajkami, i dziewięcioma perłami
Piąta pięć
A nie, Była jeszcze martyna... Tak chciała mnie. Jej mina kiedy ją odpychałem
Piąta sześć
Jak wróciłem? A tak... Kosztownie
Piąta siedem
Boże... Tylko nie Adrian
Piąta osiem
Jak ja mogę to wspominać. Wypierdalaj.
Piąta dziewięć
Ciapek? Nie...
Piąta dziesięć
Biegnie, wybiegł na drogę, Czerwony tir... Czy w tym momencie nie powinno być jakiejś małej łzy?
Piąta jedenaście
Właśnie, Nie umiem płakać... dlaczego? No chyba, że z bólu fizycznego ale to nie wyjaśnienie
Piąta dwanaście
Katarzyna? To twoja sprawka? Ale jak?
Piąta trzynaście
Jezu... Ja czegoś nie pamiętam... Nie potrafię pojąć... Dlaczego? Jak? Przecież pamiętam wszystko, nawet głupią Drogę do orłowa przez las piechotą po połówce.
Piąta czternaście
Ale pamiętam doskonale od kiedy nie pijam wódki.
Piąta piętnaście
Tak to był piątek, butelka stała na stole i miała ze czterdzieści stopni, Ble
Piąta szesnaście
Znowu jej oczy
Piąta siedemnaście
Ech... Mój ulubiony kolor. Znów zmiana...
Piąta osiemnaście
Nie siadać na łóżku...
Piąta dziewiętnaście
Dlaczego ja o TYM myślę ?
Piąta dwadzieścia
Przecież to przeszłość, Cola, cynamon wanilia, naleśniki, fajki, fasolki z twierdzy, przytulanie, herbata, perkusja, fobie, kofeina, szpinak, chłód, poezja, książki, zwierzęta, pamiętnik, czarne włosy, ciastka, miś, masło orzechowe, skarpetki, czerwony... Taaa pamiętam... Lody miętowe.
Piąta dwadzieścia jeden
Zadzwonił budzik....
wtorek, 15 stycznia 2013
Szarooka
Szarooka, Wszystko się pokomplikowało, i nie mam z kim tego wszystkiego omówić... Poza tym potrzeba mi twojego ciepłego oddechu i błysku w oczach kiedy prawidłowo odczytujesz moje myśli.
A wczoraj się napiliśmy... Pierwszy raz w życiu rzygałem po alkoholu... zrobiłem sobie ziemia-ziemia w żołądku. ale przynajmniej poskutkowało... Jazda samochodem na kacu... Brawo Bryan brawo...
A Alicję olewam... mam dość.. to kompletna pomyłka... wiem że prędzej czy później przyjedzie, spotkamy się, wróci dawne chwilowe zauroczenie które minie po paru dniach ale znowu spotęguje jej uczucie do mnie. Chciałbym ja uwolnić...
Orłów... Jedna wielka niewiadoma... teorytycznie nie mam gazu w aucie... wprawdzie rollo wpadł do mnie ostatnio ale mnie nie zastał....
A przyjaciele? Ech... Zabijcie mnie bo ja ich nie ogarnę.... nie potrafię.
I gdzie jest mój aparat?
niedziela, 13 stycznia 2013
Znów śnił mi się pożar...
Dzień pełen fobi...
Lublin z Alicją... Niby fajnie, kręgle i tak dalej ale to jednak nie to... Nie, nie należę już do jej świata. Tak bardzo uporządkowanego, planowanego, z durnymi priorytetami...
Brawa dla miedzianego który przejechał ze mną ponad 180km bez żadnej awarii (taa znowu bez potrzeby ryzykuje... ale mam się wlec autobusem?)
Dzień pełen fobi...
Lublin z Alicją... Niby fajnie, kręgle i tak dalej ale to jednak nie to... Nie, nie należę już do jej świata. Tak bardzo uporządkowanego, planowanego, z durnymi priorytetami...
Brawa dla miedzianego który przejechał ze mną ponad 180km bez żadnej awarii (taa znowu bez potrzeby ryzykuje... ale mam się wlec autobusem?)
sobota, 12 stycznia 2013
A czy ma kwity na gaz?
Zostać złapanym z dziewczyną we własnym łóżku przez własnego ojca który miał być w kielcach...
Najlepsze jest to, że my tylko spaliśmy w jednym łóżku (nie, nie uprawialiśmy żadnej dyscypliny sportowej... No gdzież tak chłopak z dziewczyną? przecież to nie normalne <lol2>) bo mi się nie chciało pójść do szkoły a kochana Alicja po przyjeździe i próbie wyciągnięcia mnie z domu podała się i kładąc się obok mnie pogrążyła siew objęciach morfeusza. Mieliśmy wstać około dwunastej/trzynastej aby udać się do miasta i nie ryzykować powrotu domowników którzy mieli napłynąć dopiero około piętnastej. Ech... chwilę po jedenastej usłyszałem świst uchylanych drzwi mojego pokoju i po otwarciu oczu stwierdziłem, że ktoś się w nas wpatruje... Plusy są takie, że mój ojciec przestał mnie uważać za geja (tak jakbym niby nim był? <lol2> Z homofobią? weź tu zrozum mojego starego... Nie, nie jestem gejem.) no i nie oberwało mi się za olanie dnia szkoły... po dziesięciu minutach dom był znowu pusty. potem wycieczka do zamościa której mi się nie chce opisywać bo popsuje sobie w miarę dobry nastrój. Hmm a co dzisiaj? a w miarę dobrze. Miałem klientkę (ładna i młoda szkoda, że już po ślubie) na ticolota z gazem. Cena 2k powiedziałem półtora od ręki . po tym jak jej mężulek się nim przejechał zaproponowała mi okrągłego patyka... Stwierdziłem, że nie bo więcej wezmę w częściach ^^ bo spokojnie ponad 1000 wezmę za same graty. Szkoda... miałbym kase której mi tak teraz potrzeba. Potem sprzedałem dwie zimówki tanio ale... no cóż kasa potrzebna zimówki nie koniecznie. Aha. i uzbierałem całe 409 zł aby zapłacić za aparat. więc finansowo znowu prosta.
Najlepsze jest to, że my tylko spaliśmy w jednym łóżku (nie, nie uprawialiśmy żadnej dyscypliny sportowej... No gdzież tak chłopak z dziewczyną? przecież to nie normalne <lol2>) bo mi się nie chciało pójść do szkoły a kochana Alicja po przyjeździe i próbie wyciągnięcia mnie z domu podała się i kładąc się obok mnie pogrążyła siew objęciach morfeusza. Mieliśmy wstać około dwunastej/trzynastej aby udać się do miasta i nie ryzykować powrotu domowników którzy mieli napłynąć dopiero około piętnastej. Ech... chwilę po jedenastej usłyszałem świst uchylanych drzwi mojego pokoju i po otwarciu oczu stwierdziłem, że ktoś się w nas wpatruje... Plusy są takie, że mój ojciec przestał mnie uważać za geja (tak jakbym niby nim był? <lol2> Z homofobią? weź tu zrozum mojego starego... Nie, nie jestem gejem.) no i nie oberwało mi się za olanie dnia szkoły... po dziesięciu minutach dom był znowu pusty. potem wycieczka do zamościa której mi się nie chce opisywać bo popsuje sobie w miarę dobry nastrój. Hmm a co dzisiaj? a w miarę dobrze. Miałem klientkę (ładna i młoda szkoda, że już po ślubie) na ticolota z gazem. Cena 2k powiedziałem półtora od ręki . po tym jak jej mężulek się nim przejechał zaproponowała mi okrągłego patyka... Stwierdziłem, że nie bo więcej wezmę w częściach ^^ bo spokojnie ponad 1000 wezmę za same graty. Szkoda... miałbym kase której mi tak teraz potrzeba. Potem sprzedałem dwie zimówki tanio ale... no cóż kasa potrzebna zimówki nie koniecznie. Aha. i uzbierałem całe 409 zł aby zapłacić za aparat. więc finansowo znowu prosta.
środa, 9 stycznia 2013
trdziesty* raz...
Aj Alicjo... Coraz bardziej mnie zadziwiasz... Zaczynam zauważać rzeczy których nigdy nie dostrzegałem...
Że też ci się chce to wszystko jeszcze ciągnąć.... Gdybyś jeszcze nie była fanką techno...
Że też ci się chce to wszystko jeszcze ciągnąć.... Gdybyś jeszcze nie była fanką techno...
30 raz...
lepiej... fajki pomogły... Bardzo...
Jeszcze 29dni... + czas na wyrobienie takiego tam papierku po wczesniejszym zdaniu dwóch egzaminów...
W czwartek może będzie dowód... Miło.
Kupiłem aparat... Całe 409zł Haha muszę Hp'ka sprzedać choćby za 20zł... Ogólnie finansowo wychodzę na zero ^^ Dziwne... Chyba wole mieć już mase długów ale mieć... .
Jeszcze 29dni... + czas na wyrobienie takiego tam papierku po wczesniejszym zdaniu dwóch egzaminów...
W czwartek może będzie dowód... Miło.
Kupiłem aparat... Całe 409zł Haha muszę Hp'ka sprzedać choćby za 20zł... Ogólnie finansowo wychodzę na zero ^^ Dziwne... Chyba wole mieć już mase długów ale mieć... .
niedziela, 6 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
Bo ja nic nie muszę... Nie muszę być odpowiedzialny za przyjaciół, nie muszę pilnować nikogo, nie musze pić, nie muszę jeść, nie muszę nie palić, nie muszę chodzić do szkoły, nie muszę robić prawa jazdy, nie muszę was słuchać, nie muszę wam pomagać , nie muszę z wami gadać , nie muszę cie kochać....
Mogę. Ale nie muszę.
Alicjo... Kocham cię za to że wciąż potrafisz zerwać się z lekcji tylko po to aby przywołać mnie do porządku. Szkoda że twe działania wywołały efekt odwrotny do zamierzonego.
Mam to wszystko gdzieś. Ciekawe czy ktoś zauważy zmianę...
Mogę. Ale nie muszę.
Alicjo... Kocham cię za to że wciąż potrafisz zerwać się z lekcji tylko po to aby przywołać mnie do porządku. Szkoda że twe działania wywołały efekt odwrotny do zamierzonego.
Mam to wszystko gdzieś. Ciekawe czy ktoś zauważy zmianę...
czwartek, 3 stycznia 2013
...
Strachy na lachy w rmf fm? Świat chyba jednak nie jest taki jak dawniej.
Odkrywam rzeczy których nie powinno być... Fajnie, ze są ale są nie możliwe...
To wszystko mnie przytłacza... Jeszcze dwa-trzy dni i będzie po wszystkim.
Dzisiejszy dzień? Porażka, nie wstałem rano, nie umyłem włosów, nie pojechałem do szkoły, nie zjadłem niczego... Za to wszystkiego się boję, nawet jednego z moich kotów.
Odkrywam rzeczy których nie powinno być... Fajnie, ze są ale są nie możliwe...
To wszystko mnie przytłacza... Jeszcze dwa-trzy dni i będzie po wszystkim.
Dzisiejszy dzień? Porażka, nie wstałem rano, nie umyłem włosów, nie pojechałem do szkoły, nie zjadłem niczego... Za to wszystkiego się boję, nawet jednego z moich kotów.
środa, 2 stycznia 2013
wtorek, 1 stycznia 2013
dobra dobra, już lepiej
Tak nie wiele potrzeba aby poprawić mi nastrój.... Krążek włochatego i takie tam małe coś tam które znaczy dla mnie więcej niż powinno.
Wszystko było powodowane myślą że od roku nic się nie zmieniło... haha zmieniło się wszystko, znajomi, przyjaciele, uczucia, miłość, poziom spożywanego alkoholu i wypalonych fajek, samochód, status finansowy czy choćby nawet głupi model telefonu. aha... I jestem Punk'iem, zmienił się także mój światopogląd oraz ideały które wyznaję.
Jeszcze muszę tylko posprzątać w tym *** pokoju... W zasadzie wywalić sentymentalne gówna.
Coś od paru dni klnę na potęgę, ciekawe czym jest to spowodowane?
Dobra straciłem chęć na kończenie tego posta
37 dni...
Wszystko było powodowane myślą że od roku nic się nie zmieniło... haha zmieniło się wszystko, znajomi, przyjaciele, uczucia, miłość, poziom spożywanego alkoholu i wypalonych fajek, samochód, status finansowy czy choćby nawet głupi model telefonu. aha... I jestem Punk'iem, zmienił się także mój światopogląd oraz ideały które wyznaję.
Jeszcze muszę tylko posprzątać w tym *** pokoju... W zasadzie wywalić sentymentalne gówna.
Coś od paru dni klnę na potęgę, ciekawe czym jest to spowodowane?
Dobra straciłem chęć na kończenie tego posta
37 dni...
Fuck New Year !
Powrót do domu taksówką za 35zeta... Kurwa... o 9 rano i kompletnie na trzeźwo...
Wszyscy mają jakieś posrane postanowienia noworoczne których i tak nie dotrzymają...
to i ja mam ^^
Jak nic się nie zmieni w nastawieniu pewnej osoby, to za tydzień góra dwa wyłączam to co mnie prześladuje. W ogóle wyłączę miłość i wrażliwość. Aha... Dalej nie pale i nie będę... w Piątek będą 4 tygodnie...
P.S. Taaa ... link
P.S. Taaa ... link
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)