Gdy dotkniesz dna odbijaj się
sobota, 26 stycznia 2013
Bo mogę...
Rano miałem jechać do zamościa... Zebrałem się wyszedłem z domu i zamiast pójść na przystanek udałem się w stronę garażu. Po godzinie byłem w Orłowie.
Orłów... Jak mi tego brakowało...
Coś mi się wydaje, ze chyba znów będę tam częstym gościem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)