A wczoraj się napiliśmy... Pierwszy raz w życiu rzygałem po alkoholu... zrobiłem sobie ziemia-ziemia w żołądku. ale przynajmniej poskutkowało... Jazda samochodem na kacu... Brawo Bryan brawo...
A Alicję olewam... mam dość.. to kompletna pomyłka... wiem że prędzej czy później przyjedzie, spotkamy się, wróci dawne chwilowe zauroczenie które minie po paru dniach ale znowu spotęguje jej uczucie do mnie. Chciałbym ja uwolnić...
Orłów... Jedna wielka niewiadoma... teorytycznie nie mam gazu w aucie... wprawdzie rollo wpadł do mnie ostatnio ale mnie nie zastał....
A przyjaciele? Ech... Zabijcie mnie bo ja ich nie ogarnę.... nie potrafię.
I gdzie jest mój aparat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)