pierwszy grudnia, kochałem ten dzień... Dziś to stado cyferek zwane datą jest mi już zupełnie obojętne,
Chyba nie potrafię tego wszystkiego ogarnąć, bo czasu na pewno nie... Nie rozumiem samego siebie a co dopiero innych. Odkryłem wczoraj coś czego się spodziewałem. Cholera jasna czemu akurat teraz, czemu to wszystko musi być takie skomplikowane? Palę mosty jednocześnie budując nowe a potem pale nowe odbudowując stare...
Alicjo... Muszę się z tobą spotkać, byłaś, jesteś jedyna osobą która mnie tak naprawdę potrafi ogarnąć. Znasz mnie lepiej niż ja siebie sam... Pewnie znów cię przeproszę za to co zwykle, a ty jak zwykle stwierdzisz, że już ci przeszło co oczywiście będzie kłamstwem. Naprawdę chcę aby ci przeszło, szkoda tylko, że przez własny egoizm nie potrafię zniknąć z twojego życia raz na zawsze. Tyle różnych rodzajów miłości jest na tym świecie... Weź tu się połap...
A wczoraj znowu byłem nad zalewem, idę z piwem w ręku a za mną radiowóz... Butelka pod płot i nie wiem o co chodzi ^^ Oj dobra nie chce mi się pisać na temat wczorajszego dnia... Ujdzie, Byłby fajniejszy jakbym nie zasypiał przy każdym kroku...
Co do Kjs... byłem pięćdziesiąty drugi na dziewięćdziesięciu siedmiu na końcu. Lewy bok skasowany, ale będzie dobrze. I tak najlepszy był zielony (chyba) CC dachujący czterdzieści metrów przede mną... Cóż, widzę że nie był to mój ostatni wyjazd... Za fajnie było ^^
Wspomnę jeszcze o kwestii, że nie wiem czego chce... Wszystko mi się plącze dość poważnie...
Przepraszam za zmianę adresu, było to konieczne.
A ty zamiast ustawiać budzik na ósmą zrób coś z tym póki jeszcze możesz...
I nie przejmuj się tym "bo co oni powiedzą"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)