niedziela, 2 grudnia 2012

Śnieg?!

Się wkurwiłem i wyjebałem 70 stron książki :P A co tam, nie muszę pisać, nikt mi przecież nie każe.
Niedziela, Mój dzień nie bycia... Znowu złamałem własną zasadę, ale... warto było.
Podróż z uroczym dziadygą z domu pod akademicka za free... Dalton i nad zalew, Rzeka, przemarznięty kamyczek stąpający po wodzie, i próba rozpalenia ogniska.... Nałogowe tłuczenie butelek, zbieranie gałęzi na kładkę, Boski widok... Mały kamyczek z wielką kłodą pod pachą... Po drodze wyżebrane dwa szlugi... Tyle wygrać. Da grasso, i kradzież papieru^^ Dalej nie wiem po co. I wizyta u kumpla. Ech dziękuję ci przyjacielu za gościnę, herbatę, ciastko i kanapki :) Podsumowując... Fajnie było...

"Chcę mieć ciebie całą
To i tak jest za mało"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie :)