Nie rozumiem Fety, nie rozumiem o co jej chodzi z zaufaniem. one mi naprawdę nic nie przekazały...
Przynajmniej ja nic nie pamiętam... Jak zwykle pewnie dowiem... dowiedziałbym się ostatni...
Czy ja prosiłem o tak wiele? trochę dobrych chęci, może wiary i zrozumienia...
Mi też nie jest łatwo, szczególnie jak cały dzień się w zasadzie do mnie nie odzywasz...
Do dupy z tym wszystkim...
Idę i... nie wracam.
Koniec Bloga. Żegnam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)