wtorek, 13 listopada 2012

Przemyślenie nr.1

Dziś opowiem o tym jak jechałem autobusem podmiejskim. Wsiadłem skasowałem bilet, były wolne miejsca ale stwierdziłem że skoro starsi ludzie uważają, że ich reklamówki są bardziej zmęczone ode mnie  nie będę ich z błędu wyprowadzał.stoję, w słuchawkach leci brighter than a thousand suns... na 3/4 głośności czyli mniej więcej tak, że przechodząc obok mnie można było usłyszeć dudnienie. Co przystanek ktoś wsiada/wysiada jedni przechodzący obok mnie powiedzą przepraszam inni nie. Normalka, nikt się na ciebie nie wpieprza tylko przynajmniej gestykuluje, że chce przejść. W pewnym momencie wsiada babsko (wiem to obraźliwe)... Wsiadam wieloryb (trochę lepiej ^^) I się przepycha obok mnie, delikatnie mówiąc wpycha mnie w fotele obok których stałem bo ona MUSI skasować bilet zanim autobus ruszy, i MUSI usiąść bo jej się NALEŻY! - To może ja wyjdę - Zapytałem z ironią... a ta jak nie zacznie gdakać, pieprzyć że ona płaci wielką fortunę za przejazd (złotówka jeśli się nie mylę, karnet) to jej się należy, komfortowy przejazd. I w ogóle bym słuchawki wyją bo strasznie dudnią i  dlaczego stoję tyłem do kierunku jazdy. No kurwa. A ja to jadę za darmo. Mojej odpowiedzi nie przytoczę gdyż była zbyt wulgarna ale na twarzy Tego czegoś zagościło obrzydzenie i najwyraźniej skompromitowałem "pasażerkę" sądząc po innych osobach będących w owej trójce. Jedynie co zrobiłem to zwiększyłem głośność na maxa i pokazałem jej środkowy palec gdyż akurat był przystanek.
Podsumowując. Kultury brak. BO JEJ SIĘ NALEŻY! \

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie :)