Znów jestem niemal szczęśliwy, Świat znów wydaje się bardziej przyjazny niż przed tygodniem. Byłem w lublinie, pod osłoną nocy pożegnałem przyjaciółkę która odeszła z tego świata dawno temu. Tym razem już na zawsze. Pozbyłem się wszelkich przedmiotów, zapisków czy wiadomości które mogły by mi ją przypominać. Znów czuję, że żyje i mam ochotę na bycie sobą... Znów czuje, że mogę kochać...
Dziś uruchomiłem Mojego ogara za 60zł Biedaczek ma nalatane na orginalnym silniku ponad 19 tysięcy ale pali teraz od strzała. Pisząc tego posta mam ochotę wsiąść i pojechać gdzieś daleko. Może do Chełma? Albo przynajmniej do Orłowa :) Znów poczuć wiatr we włosach, wolność... Stanąć na siodełku podczas jazdy... Po co marzyć skoro mam to w zasięgu ręki? Do zobaczenia jutro ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw ślad po sobie :)