dzisiaj minęło osiem lat kiedy tak naprawde spróbowałem (bo nie wypiłbym litra tegoż trunku naraz) jabola.
Otóż kiedy moich rodziców nie było, buszowałem w garażu pozostawionym przez poprzednich właścicieli posesji. między innymi znalazłem tam litrowy karton niby soku winogronowego (napisy były w nieojczystym języku) z tą różnicą że na białym wlewie (takim jak w zwykłych kartonowych sokach) była akcyza o czym jeszcze nie wiedziałem. Nalałem sobie dużą szklankę owego trunku a z racji że był pyszny, wypiłem całą. efekty były przewidywalne. dobrze że jakiś czas później poszedłem spać i mnie nikt nie nakrył ^^
ciekawi mnie jedna rzecz. Dlaczego ja nie mam Gazu w aucie? Dlaczego nie mogę być wolny tak jak byłem dawniej? przez ten fakt grozi mi powrót do alkoholizmu... tak naprawdę.
Zaskakującą sprawą jest fakt że nie wchodziłem tu przez blisko 3 misiąsce i co? wciąż mam 60 wyświetleń dziennie. Ech. kto to czyta?
wtorek, 20 sierpnia 2013
środa, 19 czerwca 2013
poniedziałek, 20 maja 2013
Dokładnie,
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Majestatyczne, wielkie pijawki
Swobodnie brudzą wodę sadzawki
Wypełnią kielich twojej próżności
Zranią okrutnie z chorej zazdrości
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Niemądre, podłe są te pijawki
ślepe i głuche, gonią za wiatrem
To co zyskają, spłynie w odmęty
Utonie w brudnej wodzie sadzawki
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Choć już im zaufałeś
Nigdy mój drogi ich nie znałeś
Wiedz o tym, że Odwrócą się od ciebie
Nigdy więcej... Nie ma "od nowa" i nie będzie.
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Majestatyczne, wielkie pijawki
Swobodnie brudzą wodę sadzawki
Wypełnią kielich twojej próżności
Zranią okrutnie z chorej zazdrości
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Niemądre, podłe są te pijawki
ślepe i głuche, gonią za wiatrem
To co zyskają, spłynie w odmęty
Utonie w brudnej wodzie sadzawki
Wszędzie pijawki, wbite przyssawki
Krew się wymiesza w gardle pijawki
Są takie słodkie, życzliwe, kochane
Dla twego dobra z niebios zesłane
Choć im zawdzięczasz wiele
To nie są twoi przyjaciele
Nie, nie są, gdyż Ich aura cała czarna
Choć już im zaufałeś
Nigdy mój drogi ich nie znałeś
Wiedz o tym, że Odwrócą się od ciebie
Nigdy więcej... Nie ma "od nowa" i nie będzie.
Psy, krowy i kapusta
Dawno mnie tu nie było. Bo dużo się działo.
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
Juwenalia, małe spotkanie u mnie czyli siedem osób w pięcio osobowym aucie, Mały mandacik i powtórne spotkanie z owym policjantem wczoraj który następnym razem zażąda pączków (czy to nie łapówka? xD), robienie tostów z użyciem cegły, Kielce, Mój CZYSTY pokój (też jeszcze w to nie wierze), Kolejne Autko na którym zarobie i Ona... ^^
W czwartek szykuje się tułaczka autobusem do SA... Jak ja tego nienawidzę. Zostawiłem auto. Wprawdzie zrobiłem to celowo aby pewna osoba nie musiała jechać do mnie wyżej wymienionym środkiem transportu.
Ech, chyba już nie lubię pisać...
sobota, 27 kwietnia 2013
Jestem złym człowiekiem... I co z tego? Jakie to ma w ogóle znaczenie? A wy wszyscy jesteście tacy idealni? Bo czasem działam pod wpływem impulsu i po trzech minutach mam już plan w trakcie realizacji? Mam gdzieś co o mnie myślicie. Liczy się tylko to, że ktoś dzięki mnie jest choć po części szczęśliwy. A konsekwencje pewnych decyzji są nieważne. Bo co? Bo dalej będzie jeden wielki hejt? Mam to w dupie. Tak jest lepiej i to nie tylko dla mnie... Pierdole, dalej nie piszę. I tak nikt nie zrozumie przekazu.
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
Fizyka, angielski, matematyka. Wszystko dziś wróciło, odzyskałem to, nie wiem jak ale jest jak dawniej.
Dziś miałem sen jeden z tych których nienawidzę. pierwsza część spełniła się rano... Boję się o drugą...
Poza tym długi długi długi i za chiny nie wiem jak z nich wyjść...
Idę zaraz zrobię tikacza... F8cv M-tec z podlenkiem brzmi kusząco xD
wtorek, 23 kwietnia 2013
Jutro
To było niemal rok temu. Nie mam dokładnej daty, wtedy albo piłem po lekcjach albo wcale się nie pojawiałem gdyż robiłem samochód... Było zupełnie inaczej. Pewnie nie pamiętasz naszego pierwszego spotkania.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
"To co było nie istnieje"
Przeglądałem dzisiaj zdjęcia, I... brakuje mi tego wszystkiego. Ale doskonale wiem, że tego nie odzyskam. To wszystko przestało istnieć dawno temu, o wiele wcześniej niż wszyscy sądzą. Szkoda, że widzę to dopiero teraz. Owszem bywały momenty, że było jak wtedy... momenty... Trzeba było skończyć to dużo wcześniej...
"Są obrazy i wspomnienia"
Wspomnienia są. Będą i nikomu nie stanie się krzywda kiedy raz na jakiś czas wyciągnę z kosza pewien folder i powspominam. W zasadzie to wszystko co mi zostało. Niemal nic mnie tu już nie trzyma. Nie ma na kogo czekać, nie ma dla kogo liczyć dni, nie ma nawet mojego kota. Są tylko rzeczy materialne i problemy.
"Nie oglądaj się za siebie, prawdy nie odgadniesz"
Pora zacząć od nowa, zrobić to wszystko co kiedyś planowałem. pewnie zacznę wraz z ostatnimi dniami czerwca, muszę zamienić dobra materialne na fundusze. Będą potrzebne. Prawdę odgadłem długo przed tobą... Doskonale o tym wiesz. Nigdy się w tych sprawach nie pomyliłem.
"To co będzie jutro to jest ważne"
Znów zaczyna mi zależeć, chce mi się żyć. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi.Oczywiście, są i komplikacje. Ale to chyba u mnie jakiś standard. No nic, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Ach, zapomniałbym...
Zabili mi żółwika - genialny
farben lehre - jak wyżej.
niedziela, 21 kwietnia 2013
Ciąg dalszy nastąpi
I co ja niby mam napisać?
Że było Zajebiście?
Że było warto?
Że nie żałuje niczego?
Tak, tak właśnie było!
C.D.N.
Że było Zajebiście?
Że było warto?
Że nie żałuje niczego?
Tak, tak właśnie było!
C.D.N.
piątek, 19 kwietnia 2013
czwartek, 18 kwietnia 2013
zielone żółwie
A wtorku nie opiszę.
Bo nie.
Chciałem wczoraj oblać zdany egzamin kumpla... no ale oczywiście muszę być chory...
Co się z tym wszystkim dzieje? Jest dobrze tak jak jest.
Bo nie.
Chciałem wczoraj oblać zdany egzamin kumpla... no ale oczywiście muszę być chory...
Co się z tym wszystkim dzieje? Jest dobrze tak jak jest.
środa, 17 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Moje auto jest sławne xD Znajduje jego zdjęcia w internecie ... Przeraża mnie to.
Dzisiaj Zoo z Feciałką. Nie wiem po co. Ale fajnie było. Znów kupiliśmy wino ale nie udało się go nam otworzyć. Nie mieliśmy korkociągu. Łajzy z nas xD
Nie chce mi się pisać, jestem zbyt zmęczony... Zaraz ide ogarniać auto bo coraz gorzej z odpalaniem i spalaniem.
Rób co chcesz. Nie, nie przyszło.
Dzisiaj Zoo z Feciałką. Nie wiem po co. Ale fajnie było. Znów kupiliśmy wino ale nie udało się go nam otworzyć. Nie mieliśmy korkociągu. Łajzy z nas xD
Nie chce mi się pisać, jestem zbyt zmęczony... Zaraz ide ogarniać auto bo coraz gorzej z odpalaniem i spalaniem.
Rób co chcesz. Nie, nie przyszło.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Popełniaj błędy i naprawiaj je, Gdy dotkniesz dna odbijaj się
the bill... Marzenie spełnione.
650 kilometrów w jeden dzień i pogo... jestem wykończony.
Było WSPANIALE!!! Kocham was!
A dzisiaj spędzone z feciałkę :) Takie bezsensowne zabijanie czasu xD
We wtorek znów ta sama trasa, pokonuje ją już bez mapy ^^
Auto mnie dobija... nie dość, że ma problemy z zapalaniem to pali 11 litrów na sto... W nocy idę walczyć z głowicą!
650 kilometrów w jeden dzień i pogo... jestem wykończony.
Było WSPANIALE!!! Kocham was!
A dzisiaj spędzone z feciałkę :) Takie bezsensowne zabijanie czasu xD
We wtorek znów ta sama trasa, pokonuje ją już bez mapy ^^
Auto mnie dobija... nie dość, że ma problemy z zapalaniem to pali 11 litrów na sto... W nocy idę walczyć z głowicą!
piątek, 12 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Bierz życie jakim jest, na drugie nie masz szans!
Kurwa... Co ja zrobiłem? ... Dlaczego... Idiota... No idiota... No ale, mam do tego prawo. Już nie będę !
Czas zrobić to czego do dzisiaj nie zrobiłem , spełnić własne marzenia, zrealizować cele.
Uda się!
p.s. Od soboty od trzynastej nabiłem samemu miedziakowi 1000 kilometrów ^^
1000000 metrów wolności ^^
Czas zrobić to czego do dzisiaj nie zrobiłem , spełnić własne marzenia, zrealizować cele.
Uda się!
Od dzisiaj będzie ciepło ! Dziś zaczynam od nowa! Od dziś będzie wiosna!
p.s. Od soboty od trzynastej nabiłem samemu miedziakowi 1000 kilometrów ^^
1000000 metrów wolności ^^
środa, 10 kwietnia 2013
Sandomirskia rzeczywistość.
Warto było. Oderwałem się od tego wszystkiego... Tam mnie wszelakie zamojskie problemy nie dotyczą.
Wrócę niebawem. Przyrzekam.
WOLNOŚĆ!!!
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Końcówki drążka wymienione, hamulce tymczasowo poprawione (dziurawy przewód, kiedyś wymienię bo nieźle cieknie), zbieżność zrobiona, i porządnie przykręcona półoś.
Jeszcze tylko wrzucić zapas , lewarek, klucz do kół i można jechać w stronę sandomierza :)
Jak dam rade to wymienie w nocy jeszcze bębny i wrzucę wyważone felgi na przednią oś.
TYM RAZEM SIĘ UDA!
Choć to nie przystoi prawdziwym rebeliantom...
Oj dawno tu byłem...
W piątek zamiast do szkoły wsiadłem w suzuki i pojechałem w strone sandomierza. Po 70kilometrach autko zdechło. Poszła UPG. Szybki telefon i po dwóch godzinach mknąłem już na lince do zamoscia. Obecnie stoi w aso daewoo i około wtorku zrujnuje moje finanse. coś około 900złotych ...
W domu bylem około 17... Wkurwiony, z racji że wycieczka nie wyszła, niewiele myśląc, zabierając tylko karte i dokumenty wsiadłem w miedzianego i pomknąłem przed siebie. Nie zabrałem nawet koła zapasowego... Po paru godzinach byłem już w warszawie. Łażąc po warszawskiej starówce spotkałem grupkę punczórów. Krótko powiem: Było zajebiscie. Jeszcze dostałem pieszczochę. Powrót bez większych przygód.
W sobotę wsiadłem rano w auto i pomknąłem na urodziny koleżanki. Najpierw zawiozłem osobę serwującą "muzykę" na osiemnastce. Łabuńki... Ech długo by gadać, po dwóch setkach kilometrów wylądowałem z Julitką i całą reszta na owych urodzinach. Wróciłem o czwartej rano w Można jeszcze dodać że ruda menda pali 11litrów na sto kilometrów. tankowany 3 razy (312 kilometrów) Masakra. Aha, tego dnia odkryliśmy nowe przepiękne miejsce na odludziu. Odwiedziłem też pewno miejsce, czego teraz żałuję.
Niedziela? Hmm w zasadzie wstałem o 15 i... pomknąłem do zamościa na spotkanie z julitą i kamilem, potem z fetą i julitą, a na koniec z szatanem i i wspomnianą już fetą. I pojenie wszystkich moją kradzioną finlandią ^^
Jutro troche ponaprawiam mojego miedzianego zdechlaka 330 tysięcy i fakt, że nikt o niego nie dbał mocno odbiły się na jego kondycji, naprawię benzynę, wymienię głowicę (albo od razu cały silnik bo mam dośc tych panewek) może i skrzynie bo trójka odmawia posłuszeństwa, olej, łożyska w tylnych kołach, może przeguby, jeśli zdążę bo strzelają okropnie, bębny, szczęki, i ręczny bo latanie bokiem pod twierdzą trochę dzisiaj nie wyszło, zrobię radio na 4 głośniki (bo od dzisiaj mam na jeden xD), naprawię klamkę i pojadę wymienić końcówki drążka bo to się prędzej czy później przy stu trzydziestu urwie. aa no i zrobię zbieżność. Bo we wtorek ponowna próba dotarcia do Sandomierczyków :)
W piątek zamiast do szkoły wsiadłem w suzuki i pojechałem w strone sandomierza. Po 70kilometrach autko zdechło. Poszła UPG. Szybki telefon i po dwóch godzinach mknąłem już na lince do zamoscia. Obecnie stoi w aso daewoo i około wtorku zrujnuje moje finanse. coś około 900złotych ...
W domu bylem około 17... Wkurwiony, z racji że wycieczka nie wyszła, niewiele myśląc, zabierając tylko karte i dokumenty wsiadłem w miedzianego i pomknąłem przed siebie. Nie zabrałem nawet koła zapasowego... Po paru godzinach byłem już w warszawie. Łażąc po warszawskiej starówce spotkałem grupkę punczórów. Krótko powiem: Było zajebiscie. Jeszcze dostałem pieszczochę. Powrót bez większych przygód.
W sobotę wsiadłem rano w auto i pomknąłem na urodziny koleżanki. Najpierw zawiozłem osobę serwującą "muzykę" na osiemnastce. Łabuńki... Ech długo by gadać, po dwóch setkach kilometrów wylądowałem z Julitką i całą reszta na owych urodzinach. Wróciłem o czwartej rano w Można jeszcze dodać że ruda menda pali 11litrów na sto kilometrów. tankowany 3 razy (312 kilometrów) Masakra. Aha, tego dnia odkryliśmy nowe przepiękne miejsce na odludziu. Odwiedziłem też pewno miejsce, czego teraz żałuję.
Niedziela? Hmm w zasadzie wstałem o 15 i... pomknąłem do zamościa na spotkanie z julitą i kamilem, potem z fetą i julitą, a na koniec z szatanem i i wspomnianą już fetą. I pojenie wszystkich moją kradzioną finlandią ^^
Jutro troche ponaprawiam mojego miedzianego zdechlaka 330 tysięcy i fakt, że nikt o niego nie dbał mocno odbiły się na jego kondycji, naprawię benzynę, wymienię głowicę (albo od razu cały silnik bo mam dośc tych panewek) może i skrzynie bo trójka odmawia posłuszeństwa, olej, łożyska w tylnych kołach, może przeguby, jeśli zdążę bo strzelają okropnie, bębny, szczęki, i ręczny bo latanie bokiem pod twierdzą trochę dzisiaj nie wyszło, zrobię radio na 4 głośniki (bo od dzisiaj mam na jeden xD), naprawię klamkę i pojadę wymienić końcówki drążka bo to się prędzej czy później przy stu trzydziestu urwie. aa no i zrobię zbieżność. Bo we wtorek ponowna próba dotarcia do Sandomierczyków :)
Nie piję... A życie i tak jest piękne :) I niech tak już zostanie.
piątek, 5 kwietnia 2013
Co cię obchodzi jak korzystam z szaleństwa, bez czy w pasach bezpieczeństwa.
Może to i dziecinne ale to mój blog i będę tu publikował co mi się podoba.
120km/h i to w 4 osoby miedzianym z gazem z przerdzewiałymi podłużnicami i mega luzem na końcówkach drążka. Równie dobrze można skakać z niesprawdzonym spadochronem. Wiecej tak nie zaryzykuje.
140km/h w trzy osoby drugim miedzianym przez miasto... Skala mandatów się kończy xD Ale ten przynajmniej nie grozi utratą koła ^^
Jutro bojowy test Suzuki. (po godzinie pracy z szuflą odkopany xD) 340km ^^
Temat kawy jest Tabu xD Tak przyjacielu xD
idę spać.
Ahoj przygodo!
120km/h i to w 4 osoby miedzianym z gazem z przerdzewiałymi podłużnicami i mega luzem na końcówkach drążka. Równie dobrze można skakać z niesprawdzonym spadochronem. Wiecej tak nie zaryzykuje.
140km/h w trzy osoby drugim miedzianym przez miasto... Skala mandatów się kończy xD Ale ten przynajmniej nie grozi utratą koła ^^
Jutro bojowy test Suzuki. (po godzinie pracy z szuflą odkopany xD) 340km ^^
Temat kawy jest Tabu xD Tak przyjacielu xD
idę spać.
Ahoj przygodo!
czwartek, 4 kwietnia 2013
Ahoj przygodo!
Cierpię na brak czasu ^^
Dziś ( a w zasadzie wczoraj) był ten dzień na który czekałem całe życie...
ponad 200 legalnych kilometrów za mną xD. Do końca tygodnia zrobię tysiąc jak nic :)
Piątek. Jutro. Tak to już jutro :) Aj.. Jak ja wysiedzę na tych lekcjach...
Przydałaby się ładna pogoda. Szczególnie bez lodu na szosach.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Po studencku...
I zajebista domówka zakończyła się moim zajebistym rzyganiem przez caaaalutką noc i calutki ranek... i to po dwóch piwach... -.- Jak ja uwielbiam być chory w najmniej odpowiednich momentach... Nawet nie udało mi się napić... Przynajmniej mam czystszy dom niż przed ową imprezą. Dziękuję wam za to moi kochani przyjaciele.
Tak bardzo chciałem dzisiaj pojechać gdzieś przed siebie, i tak bardzo nie ma mojego prawka... Ech...
Teraz tylko jakoś się podnieść i pojechać do tego pieprzonego Zamościa... Chyba bym wolał już Orłów.
Tak bardzo chciałem dzisiaj pojechać gdzieś przed siebie, i tak bardzo nie ma mojego prawka... Ech...
Teraz tylko jakoś się podnieść i pojechać do tego pieprzonego Zamościa... Chyba bym wolał już Orłów.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
piątek, 29 marca 2013
Chyba umieram...
Chyba jest coś nie tak...
Chyba nie odbieram telefonów...
Chyba spławiam ludzi którym na mnie zależy...
Chyba boję się wyjść z domu...
Chyba wyrzuciłem wszystko co mnie tu jeszcze trzymało...
Chyba odejdę...
Chyba nie odbieram telefonów...
Chyba spławiam ludzi którym na mnie zależy...
Chyba boję się wyjść z domu...
Chyba wyrzuciłem wszystko co mnie tu jeszcze trzymało...
Chyba odejdę...
sobota, 23 marca 2013
Nie Słuchaj Innych, Słuchaj Swego Serca
Najwyższy Czas By Zobaczyć Kto Jest Kto
Zobacz Ilu Już Odeszło Stąd
Pomyśl Ilu Zostanie Jeśli I Ty Odejdziesz
Kto Przegra, Kto Wygra A Kto Przetrwa?
Jakiś mam dobry humor. Nie wiem o co chodzi ^^
Pieprzcie Tych, Którzy Odchodzą
Pieprzcie Tych, Którzy Mają Nas Gdzieś
Za Wcześnie Jeszcze Na Umieranie
Za Wcześnie Jeszcze Na Śmierć
Zobacz Ilu Już Odeszło Stąd
Pomyśl Ilu Zostanie Jeśli I Ty Odejdziesz
Kto Przegra, Kto Wygra A Kto Przetrwa?
Jakiś mam dobry humor. Nie wiem o co chodzi ^^
Pieprzcie Tych, Którzy Odchodzą
Pieprzcie Tych, Którzy Mają Nas Gdzieś
Za Wcześnie Jeszcze Na Umieranie
Za Wcześnie Jeszcze Na Śmierć
piątek, 22 marca 2013
tuż obok niego walał się kubeczek plastikowy....
Przyjacielu, dzięki, że jesteś. nadrobiliśmy dzisiaj te 4 miesiące...
Brakowało mi twojego towarzystwa. Bardzo.
Miałem napisać coś dłuższego ale wróciłem i nawet nie wiem kiedy zamknąłem oczy...
Dzisiejszy dzień? ja już go za bardzo nie pamiętam. No może tylko coś podczas przyśpieszonej drogi do twierdzy ale nie zamierzam męczyć tym i tak przeciążonego umysłu. Ech... Nie mam już moich nowych czerwonych słuchawek... Lubiłem je...
Wszyscy czegoś ode mnie chcą... wszyscy wymagają, A Ja? Ja ich nawet nie zauważam, czekam tylko... Właśnie na co? chyba już tylko na moment w którym będę mógł stąd uciec. To już kwestia dni...
Pachnąca naleśnikami... W zasadzie tylko Ty mnie tu jeszcze trzymasz....
Brakowało mi twojego towarzystwa. Bardzo.
Miałem napisać coś dłuższego ale wróciłem i nawet nie wiem kiedy zamknąłem oczy...
Dzisiejszy dzień? ja już go za bardzo nie pamiętam. No może tylko coś podczas przyśpieszonej drogi do twierdzy ale nie zamierzam męczyć tym i tak przeciążonego umysłu. Ech... Nie mam już moich nowych czerwonych słuchawek... Lubiłem je...
Wszyscy czegoś ode mnie chcą... wszyscy wymagają, A Ja? Ja ich nawet nie zauważam, czekam tylko... Właśnie na co? chyba już tylko na moment w którym będę mógł stąd uciec. To już kwestia dni...
Pachnąca naleśnikami... W zasadzie tylko Ty mnie tu jeszcze trzymasz....
środa, 20 marca 2013
Dalej i dalej na paraboli czasu
Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno
Z roślin trujących bukietem idę w garści
Wszystko najlepsze co mogło być przepadło
Jeśli to tylko nieznośne poplątanie
Jeśli to tylko chwilowa zapaść woli
Jutro spróbowałbym cie przeprosić ładnie
Jutro przyrzeknę ci wszystko wynagrodzić.
Nie wydostanę się stąd
Chyba że ty
Chyba że ty
Chyba ze podasz mi dłoń...
Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno
Z roślin trujących bukietem idę w garści
Wszystko najlepsze co mogło być przepadło
Jeśli to tylko nieznośne poplątanie
Jeśli to tylko chwilowa zapaść woli
Jutro spróbowałbym cie przeprosić ładnie
Jutro przyrzeknę ci wszystko wynagrodzić.
Nie wydostanę się stąd
Chyba że ty
Chyba że ty
Chyba ze podasz mi dłoń...
wtorek, 19 marca 2013
niedziela, 17 marca 2013
sobota, 16 marca 2013
Godzinę temu dostałem wiadomość z podziękowaniem.
19 dni... Wiele bym oddał aby się o tych kilkanaście dób cofnąć i rozegrać wszystko zupełnie inaczej.
Znów komuś pomogłem. Znów naprawiłem czyjaś marną egzystencje. Znów zrobiłem wszystko aby ktoś był szczęśliwy... ale za jaką cenę. Morał? Nigdy więcej nie bądź dobry. Nie warto.
Mam nowy plan.
p.s. Dziś mija pół roku od naszego pierwszego spotkania. Dalej nie wiem jak ja z tobą wytrzymuje Feciałkę.
p.s.2 Dziś lub w niedziele znów się spotkam z ową blondynką zwaną Joanną.
piątek, 15 marca 2013
czwartek, 14 marca 2013
środa, 13 marca 2013
Bo ty ponoć .... z Fetą.
Z dnia na dzień dowiaduje się coraz to dziwniejszych rzeczy... To co dziś usłyszałem to już jest przesada. Kto to w ogóle wymyśla? Jeszcze mi zacznijcie wmawiać, że jestem z kelnerką z dagrasso... to już całkiem zejdę ze śmiechu bo chyba takie jest założenie.
Dla tych co nie rozumieją słów.
Z nikim obecnie nie jestem, nie byłem, nie planuje i nie zamierzam być. Teraz już na pewno!
A to, że mam przyjaciółki to moja prywatna sprawa no chyba że jest to zabronione.
To, jak spędzam z nimi czas jest również moją prywatna sprawą, ale oczywiście wszyscy chcą się wpierdalać. A jak im na to nie pozwolisz zaczynają się plotki... Ja pierdole.
p.s. Wszyscy chcą Black Devili... Jakiś obłęd!
Dla tych co nie rozumieją słów.
Z nikim obecnie nie jestem, nie byłem, nie planuje i nie zamierzam być. Teraz już na pewno!
A to, że mam przyjaciółki to moja prywatna sprawa no chyba że jest to zabronione.
To, jak spędzam z nimi czas jest również moją prywatna sprawą, ale oczywiście wszyscy chcą się wpierdalać. A jak im na to nie pozwolisz zaczynają się plotki... Ja pierdole.
p.s. Wszyscy chcą Black Devili... Jakiś obłęd!
poniedziałek, 11 marca 2013
frytki, kurwa!
Tylko nocą do klubu puls
Jam session do rana, tam królował blues
***
Dzień jak zwykle rzekłbym. Ile ja bym dał za jakieś proste nuuudne życie bez tych komplikacji. A nie pobudka o szóstej rano bo się kumpel do rowu wpierdolił jak leciał bokiem... i tak go wyciągaliśmy we czterech... do niemal pierwszej... Potem chciał się człowiek wyspać ale nie... "przychodź kurwa do wedla..." i nie zastań tam nikogo... Mam dość... Dzięki feciu za herbatę.
Za trochę ponad siedem pełnych dób egzamin... kurwa musze zdać! Muszę!
p.s Żyje jak w jakiejś pieprzonej modzie na sukces. a najlepsze jest to że sumienie mam czyste!
niedziela, 10 marca 2013
Farben lehre...
Dzisiejszy poranek (a w zasadzie popołudnie) zaczął się bólem dosłownie każdego mięśnia (nawet powiek).
Co do farben'ów... Powiedział bym że było dobrze ale moje ręce, nogi czy nawet szyja pełna rozcięć po pogo mocno protestują. Nie tyle pogo było bolesne co następne 4 godziny dwudziesto kilometrowego marszu do sandomierza.
Dziękuje ci Sułku, że brnąłeś razem ze mną po tym skutym lodem bagnie...
Dziękuje miłemu panu który wleciał w dwie latarnie (nie wiem czy żyje) za to, że jednak nie chciał podrzucić nas do tego średniowiecznego miasta.
Dziękuje dorotko za ślad zębów na przedramieniu...
Dziękuje Anno julio za gościnę i o tym że pamiętasz i szanujesz moją fobię
Dziękuje grupce kornów. Byli tak mili że chcieli mnie poczęstować papierosem mimo, że w życiu mnie nie widzieli/znali itd.
Dziękuje facetowi który podczas pogo doprowadził mnie do wymiotów i zmarnowaniu całej "Ferajny"
I podziękowania dla tych wszystkich osób które nie pozwoliły mi zasnąć w autobusie lini Tarnobrzeg-Zamość.
sobota, 9 marca 2013
| Niech kończy się świat pojutrze czy dziś nieważne niech rozpadnie się na pół albo niech coś zgniecie go na miazgę obojętne tak czy siak nieważne i tak ja jestem czysty jak łza Mała nie strasz mnie kolegami nie wyciągaj mi tu środkowego palca nawet nie znasz mnie a może i znasz ale nie do końca obojętne... Jestem Polakiem nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa bez czy w pasach bezpieczeństwa obojętne... |
czwartek, 7 marca 2013
Już sie nie spotkamy.
Największym błedem jaki ostatnio popełniłem nie jest fakt, że zawitałem na starówkę, i starówkowe życie. Największym jest fakt, że zostałem. I (tak dorota, masz rację) żałuje, że zostałem.
Moi kochani "przyjaciele" się wykruszają. w zasadzie z dnia nadzień się dowiaduje, że nie jestem już potrzebny... Wmawiają, że niby robie coś złego... Tylko co? Nie wiem , nie ważne... Trace wiare w instytucj przyjaźni...
Ech Julitko, Miło że chociaż z tobą wszystko w najlepszym porządku ^^ I Feciałkę... Dziękuję, że jesteś. w zasadzie zawsze byłaś tylko tego nie widziałem...
Moi kochani "przyjaciele" się wykruszają. w zasadzie z dnia nadzień się dowiaduje, że nie jestem już potrzebny... Wmawiają, że niby robie coś złego... Tylko co? Nie wiem , nie ważne... Trace wiare w instytucj przyjaźni...
Ech Julitko, Miło że chociaż z tobą wszystko w najlepszym porządku ^^ I Feciałkę... Dziękuję, że jesteś. w zasadzie zawsze byłaś tylko tego nie widziałem...
poniedziałek, 4 marca 2013
nostress
Znowu chory... Ech. Zwolnienie lekarskie na cały tydzień.
I tak będę chodził. Muszę.
Sprzedałem dzisiaj monitor... mam troche tak potrzebnej gotówki.
Może jeszcze na dniach sprzedam ticolca z gazem. bo chętni się pokazali.
Miło by było. Bo auto zbędne a gotówka nie. Trzeba mieć w końcu na wyjazd nad morze.
i na alumy, na lakier, na szyby, na hamulce... ech dużo tego.
I tak będę chodził. Muszę.
Sprzedałem dzisiaj monitor... mam troche tak potrzebnej gotówki.
Może jeszcze na dniach sprzedam ticolca z gazem. bo chętni się pokazali.
Miło by było. Bo auto zbędne a gotówka nie. Trzeba mieć w końcu na wyjazd nad morze.
i na alumy, na lakier, na szyby, na hamulce... ech dużo tego.
niedziela, 3 marca 2013
Dzień dobry, kocham Cię...
Cóż dziś robić mam?
Spędzić trwającą dobę w domu, sprzątając zagracony pokój, słuchając dobrej muzyki... Czy może pójść do kogoś i nudzić się z nim? Jeśli chcesz żebym został, na pewno zostanę. A może brzdąkać na pięciu strunach tak jak spędziłem cały ranek... Orłów... Tam dawno byłem... Może pora się wybrać.
Spędzić trwającą dobę w domu, sprzątając zagracony pokój, słuchając dobrej muzyki... Czy może pójść do kogoś i nudzić się z nim? Jeśli chcesz żebym został, na pewno zostanę. A może brzdąkać na pięciu strunach tak jak spędziłem cały ranek... Orłów... Tam dawno byłem... Może pora się wybrać.
***
Jeśli dasz siebie całą, dostaniesz mnie więcej.
sobota, 2 marca 2013
White
Wiesz co chcesz robić. Nie bądź pesymistką bo pesymiści sami skazują swe działania na porażkę.
Dzisiaj?
Wrócił mój kot. Ostatni raz widziany 15 lutego. w piątek przed sandomierzem. Tylko jest jakiś dziwny...
Martwię się...
Cóż jeszcze? W zasadzie nie muszę mówić... Niestety zobaczycie w poniedziałek. Ech...
Dzisiaj?
Wrócił mój kot. Ostatni raz widziany 15 lutego. w piątek przed sandomierzem. Tylko jest jakiś dziwny...
Martwię się...
Cóż jeszcze? W zasadzie nie muszę mówić... Niestety zobaczycie w poniedziałek. Ech...
miłego miesiąca
Piątek.
Dziwne twe nastroje, wiem czym spowodowane... nawet jeśli ty pojęcia nie masz co je wywołuje to pomyśl, kogo ostatnio prawie nie ma...
Ogólnie przygoda z policją... 25 minut strachu, i ta cudowna adrenalina buszująca w mym krwiobiegu ^^
Straty alkoholu... ale czym jest trochę wina w stosunku do tego co chwile później zyskałem.
Lubię twe włosy... O czym jeszcze warto wspomnieć w opowiadaniu mym? Wielkie plany co do jutra.
Czyli pewnie wyjdzie to, że nic nie wyjdzie jak to zwykle bywa.
***
Zasnąłem przed publikacją...
czwartek, 28 lutego 2013
Dzisiaj? Chyba wole wczoraj... Albo sobotę. Tak... Wolę minioną sobotę. kiesy wszystko było jeszcze względnie normalne.
Jest chujnia, naprawdę. Wychodzą na światło dzienne sprawy o których bladego pojecia nie miałem. Sprawy które nei mają prawa istnieć.
...
Dziękuje...
Feciałkę, za miłe rozpoczęcie dnia
Dario, za bezsensowne pójście do sklepu z którego i tak wyszliśmy
Alicjo za to , że znów jesteś moja przyjaciółką, i mogę ci wszystko opowiedzieć a ty nie dasz mi kolejnej sztucznej dobrej rady tylko zrozumiesz... i pomożesz mi jakoś to prztrwać.
Tadziku za... Dobra powiedzmy, że zapomniałem bo miłe by to nie było.
Dorotko za to piękne kłamstewko które zdarzają ci się coraz częściej.
Ech. mojego Kota nie ma już ponad tydzień... Proszę, Wróć.
Jest chujnia, naprawdę. Wychodzą na światło dzienne sprawy o których bladego pojecia nie miałem. Sprawy które nei mają prawa istnieć.
...
Dziękuje...
Feciałkę, za miłe rozpoczęcie dnia
Dario, za bezsensowne pójście do sklepu z którego i tak wyszliśmy
Alicjo za to , że znów jesteś moja przyjaciółką, i mogę ci wszystko opowiedzieć a ty nie dasz mi kolejnej sztucznej dobrej rady tylko zrozumiesz... i pomożesz mi jakoś to prztrwać.
Tadziku za... Dobra powiedzmy, że zapomniałem bo miłe by to nie było.
Dorotko za to piękne kłamstewko które zdarzają ci się coraz częściej.
Ech. mojego Kota nie ma już ponad tydzień... Proszę, Wróć.
wtorek, 26 lutego 2013
.
Wiesz czego nie lubię? Nie lubię osób które wypytują na siłę , mówią, że nie chcą wnikać a i tak wyciągają. Nie lubię jak ktoś sępi wykorzystując niekorzystną dla mnie ogólnie znaną sytuację. Jest jeszcze coś. A mianowicie nienawidzę kiedy ja daję wszystko a ty nie dasz nic. Wiesz?
Nie... Nie wiedziałaś, Bo nie słuchasz, Liczą się tylko twoje potrzeby, twoje pragnienia, to czego ty chcesz... Liczyły...
Nie... Nie wiedziałaś, Bo nie słuchasz, Liczą się tylko twoje potrzeby, twoje pragnienia, to czego ty chcesz... Liczyły...
poniedziałek, 25 lutego 2013
TAK bardzo o mnie...
Jesteś człowiekiem kochanym
Na ogół nie szukasz dymu
Nawet gdy życie dobija cię czasem...
Starasz się dalej ciąć
Stoisz po stronie dobra
Nie chcesz nikogo skrzywdzić
Nawet gdy życie wkurwia cię czasem...
Nie chcesz za bradzo się zgiąć
Jesteś człowiekiem wrażliwym
Patrzysz i widzisz - to boli
Kiedy sumienie krzyknie, wtedy...
... zwykle pojawiam się JA - gitarrra
Stoisz po stronie dobra
Nie chcesz nikogo skrzywdzić
Pierdolisz armie, wojny i przemoc...
I JA pomogę ci w tym...
...
Zdałem !!! TAK!
Trzecie podejścia 73 na 74 punkty z czego 68 wymaganych...
Klikam koniec. Pojawia się zielony pasek z napisem "pozytywny" I euforia... Egzaminator za mną mówi mi coś że obserwował i zrobiłem błąd w pytaniu o drogę hamowania... Człowieku co mnie to obchodzi!
Ech... Teraz praktyka... 19 marca... Aż...
Może potem napiszę coś jeszcze
Trzecie podejścia 73 na 74 punkty z czego 68 wymaganych...
Klikam koniec. Pojawia się zielony pasek z napisem "pozytywny" I euforia... Egzaminator za mną mówi mi coś że obserwował i zrobiłem błąd w pytaniu o drogę hamowania... Człowieku co mnie to obchodzi!
Ech... Teraz praktyka... 19 marca... Aż...
Może potem napiszę coś jeszcze
niedziela, 24 lutego 2013
...
Feta... Masz rację. Gdzie nie pójdę ludzie i tak mnie prędzej czy później znienawidzą.
Wczoraj skończyło się coś... I znów jestem wolny. Mogę robić co mi się żywnie podoba.
Mam teraz tylko jeden cel... Nie kochać.
Koncert. hmm użyłbym słowa "genalny" ale tego nie zrobię.
Był bardzo dobry...
Kocham, i tęsknie ... Jakie to jest kurwa bez sensu !
Co ma sens? To:
Żyję w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja !
Wczoraj skończyło się coś... I znów jestem wolny. Mogę robić co mi się żywnie podoba.
Mam teraz tylko jeden cel... Nie kochać.
Koncert. hmm użyłbym słowa "genalny" ale tego nie zrobię.
Był bardzo dobry...
Kocham, i tęsknie ... Jakie to jest kurwa bez sensu !
Co ma sens? To:
Żyję w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja !
czwartek, 21 lutego 2013
W moim pokoju mieszka miłość,
Taka zwyczajna
Nie jakaś skrzydlata.
Czasem się chowa
Kiedy światło gaśnie
Czasem gdzieś krąży
Wypełnia mi głowę
Wypełnia pokój i rozpycha ściany
chwytam ją wtedy
I razem biegniemy
Dokąd?
Nieważne
Bo przecież jest ze mną
I będzie wiecznie bo mieszka we mnie...............
Taka zwyczajna
Nie jakaś skrzydlata.
Czasem się chowa
Kiedy światło gaśnie
Czasem gdzieś krąży
Wypełnia mi głowę
Wypełnia pokój i rozpycha ściany
chwytam ją wtedy
I razem biegniemy
Dokąd?
Nieważne
Bo przecież jest ze mną
I będzie wiecznie bo mieszka we mnie...............
środa, 20 lutego 2013
Dostane choroby psychicznej... ile można siedzieć w domu?
Jakoś wszystko zrobiło mi się obojętne. Sprzedaje nową gitare, iphona, i rozważam sprzedaż laptopa.
Pieniądze jak i rzeczy materialne przestały się dla mnie liczyć. dawno temu w zasadzie.
Hmm domownicy śpią dzisiaj na dole...
Skoro oni śpią na dole... Cała góra jest wolna
Nie będzie mnie nikt słyszał przez ścianę, żadnego mojego ruchu.
A to oznacza że...
oznacza to , że mogę palić papierosy ^^
Kurwa... Zapomniałem że nie pale...
Jakoś wszystko zrobiło mi się obojętne. Sprzedaje nową gitare, iphona, i rozważam sprzedaż laptopa.
Pieniądze jak i rzeczy materialne przestały się dla mnie liczyć. dawno temu w zasadzie.
Hmm domownicy śpią dzisiaj na dole...
Skoro oni śpią na dole... Cała góra jest wolna
Nie będzie mnie nikt słyszał przez ścianę, żadnego mojego ruchu.
A to oznacza że...
oznacza to , że mogę palić papierosy ^^
Kurwa... Zapomniałem że nie pale...
Choruje dalej...
Reakcja na oblany test :
Kurwa jego w czarna dupe jebana mać... po czym zakląłem szpetnie.
65 punktów na 68 wymaganych... W czwartek o 12 20 powtórka...
Dziś 20 luty. Co się wydarzyło dwudziestego lutego? Chyba nie pamietam... nie chcę pamiętać.
Załóżmy, że dziś zaczynam nowy sezon. W tym roku kupię sobie suprę nie ma co!
Choćbym miał sprzedać wszystko co mam!
Reakcja na oblany test :
Kurwa jego w czarna dupe jebana mać... po czym zakląłem szpetnie.
65 punktów na 68 wymaganych... W czwartek o 12 20 powtórka...
Dziś 20 luty. Co się wydarzyło dwudziestego lutego? Chyba nie pamietam... nie chcę pamiętać.
Załóżmy, że dziś zaczynam nowy sezon. W tym roku kupię sobie suprę nie ma co!
Choćbym miał sprzedać wszystko co mam!
Droga powrotna sandomierza II
Kim jest ten człowiek
którego porządam
do kogo należy twarz
którą widzę codziennie
rozpoznawana w tysiącach innych
ale nie tych na których mi zależy
Do kogo należy?
Pewno do ciebie
Pewno do tej jedynej istoty
która wie jak mnie skrzywdzić
w jedyny możliwy sposób
zabijając człowieka
który tak ufał
straci on wszystko
co z tego że będzie żywy
skoro wątrobe
wydziobał sęp zwany miłością.
wtorek, 19 lutego 2013
Choruję. mam ostre zapalenie płuc i skierowanie do szpitala. Ale przecież nie pójdę, nic mi nie będzie. Jedyną sprawą która może mnie zabić jesteś ty.
Czuję, że nadchodzi coś, co zmieni nas wszystkich. Coś czemu nie będę potrafił sprostać. Coś co zniszczy wszystko... Ech jedna szansa którą zmarnowałem... Szybko sobie tego nie wybaczę.
za dziewięc i pół godziny mam egzamin... wiele bym dał aby go zdać.
Czuję, że nadchodzi coś, co zmieni nas wszystkich. Coś czemu nie będę potrafił sprostać. Coś co zniszczy wszystko... Ech jedna szansa którą zmarnowałem... Szybko sobie tego nie wybaczę.
za dziewięc i pół godziny mam egzamin... wiele bym dał aby go zdać.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Droga powrotna z Sandomierza...
Nie wiesz jak bardzo
pożądam twych oczu
tych boski źrenic
osadzonych na szarych tęczówkach
twoich oddechów
rozpływających się na mych policzkach
Włosów, i tej grzywki
przesłaniającej wachlarz rzęs
opószków palców
błądzących po mych skroniach
które czerwienieją pod twym dotykiem
twojego warkocza
którego tak rzadko widuje
choć zawsze i wszędzie w mig go wypatruje
twych małych stópek, by wejść w twoje ślady
pozostawione beztrosko na plaży
i twojej duszy,,,
Której tak bacznie strzeżesz
strzegłbym jej z tobą
by nikt niepowołany
nie wpłyną na nią
nikt jej nie zabrał
bo jeśli to zrobi
uschnę niczym młoda wiśnia
na piaszczystej sacharze
pełnej bezbarwnych ziarenek piasku
wszystkich takich samych
z jedną małą oazą w odalii
Zajętą przez kogoś kogo pokocham
jeśli będzie w stanie dać ci szczęście
bo tym własnie jest miłość...
piątek, 15 lutego 2013
Ja pierdolę...
Niekiedy mam wrażenie, że przegrałem swoją walkę o życie, chociaż żyję. Nie ma dla mnie ratunku, bo
pozostało mi tylko poczucie bezsensu trwania wśród żywych. I ból za tamtym wszystkim i przez to wszystko. Teraz będzie bolało nieustannie.
Chce się wyrzec uczucia do ciebie... Bo czym jest miłość która sprawia mi tylko nieustany ból...
Byłem w kinie...
Jadę się zaraz nią spotkać... choć to i tak bezsensu bo znów nie potrafię kochać...
środa, 13 lutego 2013
Odpowiedzią będzie cisza ...
Nie spodziewaj się miła,
że będę gdy zechcesz mnie mieć
A wczorajszy dzień był jakiś dziwny...
U Remka...
Kiedyś nie dane nam będzie miła
Patrzeć na siebie bez cienia zła
I zazdrość... Jakie to jest dziwne, wciąż mnie zaskakuje choć tak często przeplatało smiedzy godzinami mojego życia.
Chodź znikniemy na chwile
to miasto przytłacza jak głaz
Już kupiłem Ci bilet
nie wahaj się więc chociaż raz
Aj, Kochana Dario... Musi się udać to co robisz. Musi...
Kiedyś nie dane nam będzie razem
Chować się w górach przed zgiełkiem miast
Będziesz mieć inne dorosłe sprawy
Póki co całą słodycz gwiazd
Tobie dam...
No i przyszła mi jedna z zamówionych kart... Szkoda tylko że do konta walutowego które w Polsce jest niemal bezużyteczne...
Może zrodzi się pytanie
- Czemu kocham Cię aż tak ?
że będę gdy zechcesz mnie mieć
A wczorajszy dzień był jakiś dziwny...
U Remka...
Kiedyś nie dane nam będzie miła
Patrzeć na siebie bez cienia zła
I zazdrość... Jakie to jest dziwne, wciąż mnie zaskakuje choć tak często przeplatało smiedzy godzinami mojego życia.
Chodź znikniemy na chwile
to miasto przytłacza jak głaz
Już kupiłem Ci bilet
nie wahaj się więc chociaż raz
Aj, Kochana Dario... Musi się udać to co robisz. Musi...
Kiedyś nie dane nam będzie razem
Chować się w górach przed zgiełkiem miast
Będziesz mieć inne dorosłe sprawy
Póki co całą słodycz gwiazd
Tobie dam...
No i przyszła mi jedna z zamówionych kart... Szkoda tylko że do konta walutowego które w Polsce jest niemal bezużyteczne...
Może zrodzi się pytanie
- Czemu kocham Cię aż tak ?
poniedziałek, 11 lutego 2013
Bo mogę ^^
Telefon o 23, że będzie domówka i jak chce to mnie wezmą... wyszedł tomaszów...
Kurwa mać z tomaszowem!
/
Odzyskałem stówkę
Dostałem prawo jazdy... kolejny cholernie ważny przedmiot.
mam samochód, tani i jeździ !
kupiłem nową grafikę do laptopa
i wyszedłem z długów. no mniej więcej ale już sobie poradzę.
No i najważniejsze. Tydzień do półtora i po uczuciu ^^ Dziękuję, że zachowałaś się w ciągu tych dwóch dni tak a nie inaczej. Znów będę wolny... Może i chciałem ale skoro ty nawet nie jesteś w stanie określić czego chcesz to chyba wszystko zmierza w najlepszą stronę.
No i Feciałkę... Dziękuję ci moja przyjaciółko za to, że jesteś i mogę ci powiedzieć co tylko zechcę :)
Kurwa mać z tomaszowem!
/
Odzyskałem stówkę
Dostałem prawo jazdy... kolejny cholernie ważny przedmiot.
mam samochód, tani i jeździ !
kupiłem nową grafikę do laptopa
i wyszedłem z długów. no mniej więcej ale już sobie poradzę.
No i najważniejsze. Tydzień do półtora i po uczuciu ^^ Dziękuję, że zachowałaś się w ciągu tych dwóch dni tak a nie inaczej. Znów będę wolny... Może i chciałem ale skoro ty nawet nie jesteś w stanie określić czego chcesz to chyba wszystko zmierza w najlepszą stronę.
No i Feciałkę... Dziękuję ci moja przyjaciółko za to, że jesteś i mogę ci powiedzieć co tylko zechcę :)
sobota, 9 lutego 2013
Bo ja też chce żyć!
Ktoś mnie wczoraj pytał jak to jest wszystkich zawsze ratować... Cóż, dzięki ci Dajanko za otwarcie mi oczu.
Podaje się do dymisji, zwalniam miejsce, chce ktoś?
Inną sprawą jest piosenka dla ciebie, LINK Bo mi najwyraźniej przechodzi i chyba juz długo nie potrwa^^
A wczoraj? Powrót gorączki, Piwo, Koncert, Pogo, Jakieś psychofanki (chuj z nimi), Rozpieprzony telefon, Piwo, schody ^^, Pierdolona era techno, Darmowa wódka za całe 5 groszy ^^, zjarany koleś, i tak dalej nie chce mi sie pisać...
Podaje się do dymisji, zwalniam miejsce, chce ktoś?
Inną sprawą jest piosenka dla ciebie, LINK Bo mi najwyraźniej przechodzi i chyba juz długo nie potrwa^^
A wczoraj? Powrót gorączki, Piwo, Koncert, Pogo, Jakieś psychofanki (chuj z nimi), Rozpieprzony telefon, Piwo, schody ^^, Pierdolona era techno, Darmowa wódka za całe 5 groszy ^^, zjarany koleś, i tak dalej nie chce mi sie pisać...
piątek, 8 lutego 2013
...
Założyłem dwa nowe konta i zamówiłem kartę z paypasem do starego.
Złożyłem wniosek o pożyczkę. Do wieczora przeleją mi na konto. Wyjdę z długów jak nic. Mam 30 dni na spłatę, wyrobię się^^
Potem napiszę coś dłuższego ^^
środa, 6 lutego 2013
Olej szkołę idź, zjedz zupkę...
Zamiast pójść do szkoły, siedzę i jem zupkę chińska, popijam sokiem grejpfruitowym słuchając Jabol punk...
Długi, Długi, Długi...
Dziś mój ostatni dzień... Chyba zrobię coś szalonego... Pojadę MZK bez biletu?
Naprawiłem Jacka w iphonie ^^ Mam muzyke ^^
Długi, Długi, Długi...
Dziś mój ostatni dzień... Chyba zrobię coś szalonego... Pojadę MZK bez biletu?
Naprawiłem Jacka w iphonie ^^ Mam muzyke ^^
poniedziałek, 4 lutego 2013
niedziela, 3 lutego 2013
czwartek, 31 stycznia 2013
dać spokój
Koszula w kratkę, Glany albo trampki, Niebieska sznurówka, czerwone słuchawki, czarna kurtka pachnąca październikiem, czarne jeansy niby te same a jednak nie, czarne papierosy, obowiązkowy sok grejpfutowy w plecaku, dwunastoletni banknot w portfelu zawsze ten sam, koszulka bez nadruku, i wiecznie niewidoczne źrenice... Cały Ja. Zawsze ten sam... Pieprzone zawsze...
Pojechałem w nocy do Orłowa. Niby wszystko fajnie ale... To juz nie to. Czegoś mi brak. Zostawiłem samochód i pojechałem "tyłem" z kamilem do Zamościa. Godzinne poszukiwania bloku o numerze 35... ostatecznie nową umowę napisaliśmy w nomi przy kawie bo domu z wielkiej płyty nie znalazłem.
Potem na lwowską i trójką pod koszary... Pomijając wredną kobietę która chyba chciała zająć mi miejsce - nie wiem, miałem słuchawki - nie słyszałem, tylko jedno zasługuje na uwiecznienie na tym blogu. Spotkałem Ignacego. Nie, nie jest to ten ignacy którego znałem w październiku... Dobra, dość tych pieprzonych ignasiów-srasiów, Wiecznego słuchania na jego temat. Jak to ktoś kiedyś ładnie nazwał "światem". Chyba potrzebuję kolejnego świata, bo ten ze starówki póki co tylko wykańcza mi psychikę.
Niech no ja tylko zrobię ten pieprzony plastik... W sumie zawsze chciałem mieszkać w mieście a Kielce jeszcze nie zbadane :)
Pojechałem w nocy do Orłowa. Niby wszystko fajnie ale... To juz nie to. Czegoś mi brak. Zostawiłem samochód i pojechałem "tyłem" z kamilem do Zamościa. Godzinne poszukiwania bloku o numerze 35... ostatecznie nową umowę napisaliśmy w nomi przy kawie bo domu z wielkiej płyty nie znalazłem.
Potem na lwowską i trójką pod koszary... Pomijając wredną kobietę która chyba chciała zająć mi miejsce - nie wiem, miałem słuchawki - nie słyszałem, tylko jedno zasługuje na uwiecznienie na tym blogu. Spotkałem Ignacego. Nie, nie jest to ten ignacy którego znałem w październiku... Dobra, dość tych pieprzonych ignasiów-srasiów, Wiecznego słuchania na jego temat. Jak to ktoś kiedyś ładnie nazwał "światem". Chyba potrzebuję kolejnego świata, bo ten ze starówki póki co tylko wykańcza mi psychikę.
Niech no ja tylko zrobię ten pieprzony plastik... W sumie zawsze chciałem mieszkać w mieście a Kielce jeszcze nie zbadane :)
Pani na Ka
Wczoraj? A wczoraj podjąłem pewną małą decyzyjkę.
Tą samą co w zeszłą sobotę. tę samą którą realizowałem w poniedziałek i wtorek. Bo to wszystko nie ma sensu. Jeszcze wczorajsze widmo przeszłości utwierdza mnie w mych przekonaniach. Za miesiąc/dwa wróci przeszłość i, i tak wszystko szlak trafi. Za cały tydzień no może dwa, wsiądę na jednoślada i znów będę wolny.
Przynajmniej jedna sprawa z głowy. No i znowu mam dwu tysięczną lokatę... W sumie... Po co mi czerwone Alto?
środa, 30 stycznia 2013
wtorek, 29 stycznia 2013
Bo się zacznie sypać...
-Tak?
-Ja z Ogłoszenia w sprawie Tico
-aktualne
-Ile to autko ma przebiegu?
-226 tysięcy
-A to nie, zaraz zacznie się syp... pip pip pip
Tak wyglądała kolejna rozmowa na temat miedzianego tico z gazem...
Jak znowu ktoś zadzwoni i zapyta o przebieg to powiem że ma 129 tysięcy i wymienię licznik.
Tak naprawdę 90% takich autek ma przebiegi grubo ponad 200 tysięcy ale oczywiście na cyberblatach mają mniej niż 150...
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Przecież wczoraj się zaczą październik...
Tego dnia obudziłem się o czwartej rano...
Całkowicie Wolny.
Całkowicie Wolny.
sobota, 26 stycznia 2013
.
No kurde wyjdź mi głowy blondynko, Zasłaniasz kogoś...
Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że ukryjesz wszystko, nawet miłość...
Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że ukryjesz wszystko, nawet miłość...
Bo mogę...
Rano miałem jechać do zamościa... Zebrałem się wyszedłem z domu i zamiast pójść na przystanek udałem się w stronę garażu. Po godzinie byłem w Orłowie.
Orłów... Jak mi tego brakowało...
Coś mi się wydaje, ze chyba znów będę tam częstym gościem.
piątek, 25 stycznia 2013
taaa
Znów straciłem zaufanie do ludzi... No tak, zapomniałem. Jak mogłem być aż tak głupi... Więcej nie popełnię tego błędu. A dzień miał być taki piękny... Ogólnie na piątkach ciąży jakieś fatum... Ile razy mam powtarzać ze sobota , niedziela i środa są o wiele lepszym dniem?
Wyglada na to że rzucam to wszystko i wracam do gnić w Orłowie...
Wyglada na to że rzucam to wszystko i wracam do gnić w Orłowie...
czwartek, 24 stycznia 2013
Szok w Garażu
Kochana dorotko, dziękuję ci, za tych parę chwil wczoraj. Nie wiem jak zrobiłaś to co zrobilaś ale dziękuję :)
Wczorajsze załatwianie spraw... Bez komentarza
Dzisiejszy Orłów, Źle nie było ^^ Wiadro herbaty, kominek, i "szok w garażu" :D
Jeszcze troszkę ponad tydzień temu chciałem aby było jak dawniej. Teraz wiem, już czego chce.
Co zrobić z jutrem? Który żywioł wybrać? Chyba już zdecydowałem.
Tylko ten nieustannie dzwoniący telefon...
Wczorajsze załatwianie spraw... Bez komentarza
Dzisiejszy Orłów, Źle nie było ^^ Wiadro herbaty, kominek, i "szok w garażu" :D
Jeszcze troszkę ponad tydzień temu chciałem aby było jak dawniej. Teraz wiem, już czego chce.
Co zrobić z jutrem? Który żywioł wybrać? Chyba już zdecydowałem.
Tylko ten nieustannie dzwoniący telefon...
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Bezsenność
trzecia czterdzieści osiem
Leżę... Udaję martwego...
trzecia czterdzieści dziewięć
Bez zmian
trzecia pięćdziesiąt
Pojawiają się obrazy... O znam tą twarz...
trzecia pięćdziesiąt jeden
Ta mimika twarzy, te ząbki, ten piękny nosek, i oczy....
trzecia pięćdziesiąt dwa
Oczy, w których tak często dostrzegam błysk, kiedy ich właścicielka domyśla się prawdy
trzecia pięćdziesiąt trzy
Ujrzałem swoje odbicie w owych źrenicach.
trzecia pięćdziesiąt cztery
Wciąż wpatruje się we własne odbicie.
trzecia pięćdziesiąt pięć
odpływam
trzecia pięćdziesiąt sześć
\Obraz ulega zmianie
trzecia pięćdziesiąt siedem
Rozpoznaje bliską mi osobę, tą którą ostatnimi dniami ignoruję zbyt bardzo
trzecia pięćdziesiąt osiem
Wciąż widzę siebie jednak lustro zmieniło właściciela
trzecia pięćdziesiąt dziewięć
Moje odbicie zamienia się w odbicie moich oczu, czuje ciepły oddech na ustach.
czwarta
Zauważyłem zmiany w otoczeniu, to inne wspomnienie
czwarta jeden
Jest wigilia... Nie...
czwarta dwa
Podnoszę się szukając innego wątku, ten mi wybitnie nie odpowiada
czwarta trzy
Strach, Stoję przed dymem. Wiem, ze muszę coś zrobić
czwarta cztery
Biegnę, Gubię buta, Szukam kluczy
czwarta pięć
Wracam, Okaleczam sobie dłoń tłukąc szybę, Strużki ciepłej krwi ściekają mi po załamaniach dłoni
czwarta sześć
Są, DWIE Biegnę zrywam zawleczkę
czwarta siedem
Używam pierwszej, płomienie na chwile nikną
czwarta osiem
Używam drugiej Płomienie znikają
czwarta dziewięć
Nadzieja, To koniec
Czwarta dziesięć
Dostrzegam płomień, Nie...
Czwarta jedenaście
Nie pamiętam
Czwarta dwanaście
Wąż ogrodowy !
Czwarta trzynaście
Podłączam zielonego bandytę, Brudząc czerwoną dłoń błotną papką, Piecze.
Czwarta czternaście
Tak, to działa
czwarta piętnaście
Dostrzegam ogień we wnętrzu, Wiem że nie dam rady.
czwarta szesnaście
Włóż kartę sim 911 w polsce nie działa...
czwarta siedemnaście
Biegnie człowiek, ma telefon, dzwoni
czwarta osiemnaście
Walka, Nie...
Czwarta dziewiętnaście
Lęki i fobie
czwarta dwadzieścia
Chce być martwy
czwarta dwadzieścia jeden
Środa, okienko, Nowa przyjaciółka, Sms, dwa, Tak!
Czwarta dwadzieścia dwa
Koniec, Ja żyje
czwarta dwadzieścia trzy
Znów tracę opanowanie, nie potrafię ukryć radości, nie potrafię ukryć uczuć
czwarta dwadzieścia cztery
Znów odzyskuje... siebie. Naprawiam czyjeś życie...
czwarta dwadzieścia pięć
Ona...
Czwarta dwadzieścia sześć
Szok
czwarta dwadzieścia siedem
Nie pamiętam
Czwarta dwadzieścia osiem
otwieram oczy... spoglądam w łączenie szarej ściany z białym sufitem
czwarta dwadzieścia dziewięć
Zostałem przyjęty do pierwszej klasy liceum. Będę z Nią w klasie
czwarta trzydzieści
Pierwszy dzień, komplikacje, Pamiętam tylko ją i... Piotrowego... I sale nr pięć
czwarta trzydzieści jeden
Nie, Był jeszcze mój przyjaciel... Właśnie gdzie on jest? To już dwa i pół tygodnia jak go widziałem... A przecież to ta sama szkoła.
Czwarta trzydzieści dwa
Wakacje, Dzień komisa
Czwarta trzydzieści trzy
Chwila nerwów, i tak w końcu nie zdam, pisemny, ustny, oczekiwanie, zdałem...
Czwarta trzydzieści cztery
Przyjacielu, Zdałem, jutro powtórka z matmy ale ty przecież też tam będziesz...
Czwarta trzydzieści pięć
Boże pisemny, Wszystko rozwalone, jedna pomyłka w jednym zadaniu... Warto było nie chodzić na korki
Czwarta trzydzieści sześć
Ustny, Widziałem jak Wpisał Majce trzy Jemu jeden a co ze mną?
Czwarta trzydzieści siedem
Dwa na trzy zrobione poprawnie. Oczekiwanie
Czwarta trzydzieści osiem
Nawet zdjęcia absolwentów są ciekawe
Czwarta trzydzieści dziewięć
Napisałem do niej. Dlaczego to pamiętam?
Czwarta czterdzieści
Zdałem! Idziemy na piwo
Czwarta czterdzieści jeden
Dalton , Garnitur, oczekiwanie na majke z piwem.
Czwarta czterdzieści trzy
Ona? Co ona tu robi... K.K.? Co ty tu robisz? Zdałeś? I ta szczera, nieudawana radość...
Czwarta czterdzieści cztery
Można się zakochać... Za późno...
Czwarta czterdzieści pięć
Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać aby zabrać ją ze sobą
Czwarta czterdzieści sześć
Dlaczego Blond? Brąz był piękniejszy... Na swój sposób wyjątkowy
Czwarta czterdzieści siedem
Poznałem te całe Saczukówny czy jak im tam było i kilkoro innych.
Czwarta czterdzieści osiem
Podróże z i pod prąd
Czwarta czterdzieści dziewięć
Idę się przejść
Czwarta pięćdziesiąt
Idę z tobą, Radość
Czwarta Pięćdziesiąt jeden
Mój książę
Czwarta Pięćdziesiąt dwa
Skradziony pocałunek na zakazanym moście
Czwarta Pięćdziesiąt trzy
Jeden z tych które zapamiętam do końca życia
Czwarta pięćdziesiąt cztery
W zasadzie jedyny następny jeszcze nie nastąpił a o innych nie warto pamiętać
Czwarta pięćdziesiąt pięć
Kocham cię...
Czwarta pięćdziesiąt sześć
Mnie? Dlaczego? Przecież znamy się tylko z przelotnych spojrzeń na korytarzach
Czwarta pięćdziesiąt siedem
Pamiętam radiowóz na drodze obok, Myśl o konieczności ucieczki... Ale most się trząsł, Poczułem tylko smak Czarnych papierosów które paliła chwilę temu albo dwie, smak piwa którym ją poczęstowałem, smak jej ust.
Czwarta pięćdziesiąt osiem
Zaraz. zaraz... Przecież ja jeszcze tego nikomu nie powiedziałem, nigdzie nie zapisałem Dlaczego to tu jest?
Czwarta pięćdziesiąt dziewięć
Rozstanie
Piąta
Wyznała że ma chłopaka...
Piąta jeden
Koniec romansu...
Piąta dwa
Po tygodniu dowiedziałem się że go rzuciła... O co chodzi?
Piąta trzy
Piąta cztery
Więcej z tego dnia nie pamiętam... Upiłem się miłością, jej czarnymi fajkami, i dziewięcioma perłami
Piąta pięć
A nie, Była jeszcze martyna... Tak chciała mnie. Jej mina kiedy ją odpychałem
Piąta sześć
Jak wróciłem? A tak... Kosztownie
Piąta siedem
Boże... Tylko nie Adrian
Piąta osiem
Jak ja mogę to wspominać. Wypierdalaj.
Piąta dziewięć
Ciapek? Nie...
Piąta dziesięć
Biegnie, wybiegł na drogę, Czerwony tir... Czy w tym momencie nie powinno być jakiejś małej łzy?
Piąta jedenaście
Właśnie, Nie umiem płakać... dlaczego? No chyba, że z bólu fizycznego ale to nie wyjaśnienie
Piąta dwanaście
Katarzyna? To twoja sprawka? Ale jak?
Piąta trzynaście
Jezu... Ja czegoś nie pamiętam... Nie potrafię pojąć... Dlaczego? Jak? Przecież pamiętam wszystko, nawet głupią Drogę do orłowa przez las piechotą po połówce.
Piąta czternaście
Ale pamiętam doskonale od kiedy nie pijam wódki.
Piąta piętnaście
Tak to był piątek, butelka stała na stole i miała ze czterdzieści stopni, Ble
Piąta szesnaście
Znowu jej oczy
Piąta siedemnaście
Ech... Mój ulubiony kolor. Znów zmiana...
Piąta osiemnaście
Nie siadać na łóżku...
Piąta dziewiętnaście
Dlaczego ja o TYM myślę ?
Piąta dwadzieścia
Przecież to przeszłość, Cola, cynamon wanilia, naleśniki, fajki, fasolki z twierdzy, przytulanie, herbata, perkusja, fobie, kofeina, szpinak, chłód, poezja, książki, zwierzęta, pamiętnik, czarne włosy, ciastka, miś, masło orzechowe, skarpetki, czerwony... Taaa pamiętam... Lody miętowe.
Piąta dwadzieścia jeden
Zadzwonił budzik....
Leżę... Udaję martwego...
trzecia czterdzieści dziewięć
Bez zmian
trzecia pięćdziesiąt
Pojawiają się obrazy... O znam tą twarz...
trzecia pięćdziesiąt jeden
Ta mimika twarzy, te ząbki, ten piękny nosek, i oczy....
trzecia pięćdziesiąt dwa
Oczy, w których tak często dostrzegam błysk, kiedy ich właścicielka domyśla się prawdy
trzecia pięćdziesiąt trzy
Ujrzałem swoje odbicie w owych źrenicach.
trzecia pięćdziesiąt cztery
Wciąż wpatruje się we własne odbicie.
trzecia pięćdziesiąt pięć
odpływam
trzecia pięćdziesiąt sześć
\Obraz ulega zmianie
trzecia pięćdziesiąt siedem
Rozpoznaje bliską mi osobę, tą którą ostatnimi dniami ignoruję zbyt bardzo
trzecia pięćdziesiąt osiem
Wciąż widzę siebie jednak lustro zmieniło właściciela
trzecia pięćdziesiąt dziewięć
Moje odbicie zamienia się w odbicie moich oczu, czuje ciepły oddech na ustach.
czwarta
Zauważyłem zmiany w otoczeniu, to inne wspomnienie
czwarta jeden
Jest wigilia... Nie...
czwarta dwa
Podnoszę się szukając innego wątku, ten mi wybitnie nie odpowiada
czwarta trzy
Strach, Stoję przed dymem. Wiem, ze muszę coś zrobić
czwarta cztery
Biegnę, Gubię buta, Szukam kluczy
czwarta pięć
Wracam, Okaleczam sobie dłoń tłukąc szybę, Strużki ciepłej krwi ściekają mi po załamaniach dłoni
czwarta sześć
Są, DWIE Biegnę zrywam zawleczkę
czwarta siedem
Używam pierwszej, płomienie na chwile nikną
czwarta osiem
Używam drugiej Płomienie znikają
czwarta dziewięć
Nadzieja, To koniec
Czwarta dziesięć
Dostrzegam płomień, Nie...
Czwarta jedenaście
Nie pamiętam
Czwarta dwanaście
Wąż ogrodowy !
Czwarta trzynaście
Podłączam zielonego bandytę, Brudząc czerwoną dłoń błotną papką, Piecze.
Czwarta czternaście
Tak, to działa
czwarta piętnaście
Dostrzegam ogień we wnętrzu, Wiem że nie dam rady.
czwarta szesnaście
Włóż kartę sim 911 w polsce nie działa...
czwarta siedemnaście
Biegnie człowiek, ma telefon, dzwoni
czwarta osiemnaście
Walka, Nie...
Czwarta dziewiętnaście
Lęki i fobie
czwarta dwadzieścia
Chce być martwy
czwarta dwadzieścia jeden
Środa, okienko, Nowa przyjaciółka, Sms, dwa, Tak!
Czwarta dwadzieścia dwa
Koniec, Ja żyje
czwarta dwadzieścia trzy
Znów tracę opanowanie, nie potrafię ukryć radości, nie potrafię ukryć uczuć
czwarta dwadzieścia cztery
Znów odzyskuje... siebie. Naprawiam czyjeś życie...
czwarta dwadzieścia pięć
Ona...
Czwarta dwadzieścia sześć
Szok
czwarta dwadzieścia siedem
Nie pamiętam
Czwarta dwadzieścia osiem
otwieram oczy... spoglądam w łączenie szarej ściany z białym sufitem
czwarta dwadzieścia dziewięć
Zostałem przyjęty do pierwszej klasy liceum. Będę z Nią w klasie
czwarta trzydzieści
Pierwszy dzień, komplikacje, Pamiętam tylko ją i... Piotrowego... I sale nr pięć
czwarta trzydzieści jeden
Nie, Był jeszcze mój przyjaciel... Właśnie gdzie on jest? To już dwa i pół tygodnia jak go widziałem... A przecież to ta sama szkoła.
Czwarta trzydzieści dwa
Wakacje, Dzień komisa
Czwarta trzydzieści trzy
Chwila nerwów, i tak w końcu nie zdam, pisemny, ustny, oczekiwanie, zdałem...
Czwarta trzydzieści cztery
Przyjacielu, Zdałem, jutro powtórka z matmy ale ty przecież też tam będziesz...
Czwarta trzydzieści pięć
Boże pisemny, Wszystko rozwalone, jedna pomyłka w jednym zadaniu... Warto było nie chodzić na korki
Czwarta trzydzieści sześć
Ustny, Widziałem jak Wpisał Majce trzy Jemu jeden a co ze mną?
Czwarta trzydzieści siedem
Dwa na trzy zrobione poprawnie. Oczekiwanie
Czwarta trzydzieści osiem
Nawet zdjęcia absolwentów są ciekawe
Czwarta trzydzieści dziewięć
Napisałem do niej. Dlaczego to pamiętam?
Czwarta czterdzieści
Zdałem! Idziemy na piwo
Czwarta czterdzieści jeden
Dalton , Garnitur, oczekiwanie na majke z piwem.
Czwarta czterdzieści trzy
Ona? Co ona tu robi... K.K.? Co ty tu robisz? Zdałeś? I ta szczera, nieudawana radość...
Czwarta czterdzieści cztery
Można się zakochać... Za późno...
Czwarta czterdzieści pięć
Nawet nie musiałem się specjalnie wysilać aby zabrać ją ze sobą
Czwarta czterdzieści sześć
Dlaczego Blond? Brąz był piękniejszy... Na swój sposób wyjątkowy
Czwarta czterdzieści siedem
Poznałem te całe Saczukówny czy jak im tam było i kilkoro innych.
Czwarta czterdzieści osiem
Podróże z i pod prąd
Czwarta czterdzieści dziewięć
Idę się przejść
Czwarta pięćdziesiąt
Idę z tobą, Radość
Czwarta Pięćdziesiąt jeden
Mój książę
Czwarta Pięćdziesiąt dwa
Skradziony pocałunek na zakazanym moście
Czwarta Pięćdziesiąt trzy
Jeden z tych które zapamiętam do końca życia
Czwarta pięćdziesiąt cztery
W zasadzie jedyny następny jeszcze nie nastąpił a o innych nie warto pamiętać
Czwarta pięćdziesiąt pięć
Kocham cię...
Czwarta pięćdziesiąt sześć
Mnie? Dlaczego? Przecież znamy się tylko z przelotnych spojrzeń na korytarzach
Czwarta pięćdziesiąt siedem
Pamiętam radiowóz na drodze obok, Myśl o konieczności ucieczki... Ale most się trząsł, Poczułem tylko smak Czarnych papierosów które paliła chwilę temu albo dwie, smak piwa którym ją poczęstowałem, smak jej ust.
Czwarta pięćdziesiąt osiem
Zaraz. zaraz... Przecież ja jeszcze tego nikomu nie powiedziałem, nigdzie nie zapisałem Dlaczego to tu jest?
Czwarta pięćdziesiąt dziewięć
Rozstanie
Piąta
Wyznała że ma chłopaka...
Piąta jeden
Koniec romansu...
Piąta dwa
Po tygodniu dowiedziałem się że go rzuciła... O co chodzi?
Piąta trzy
Piąta cztery
Więcej z tego dnia nie pamiętam... Upiłem się miłością, jej czarnymi fajkami, i dziewięcioma perłami
Piąta pięć
A nie, Była jeszcze martyna... Tak chciała mnie. Jej mina kiedy ją odpychałem
Piąta sześć
Jak wróciłem? A tak... Kosztownie
Piąta siedem
Boże... Tylko nie Adrian
Piąta osiem
Jak ja mogę to wspominać. Wypierdalaj.
Piąta dziewięć
Ciapek? Nie...
Piąta dziesięć
Biegnie, wybiegł na drogę, Czerwony tir... Czy w tym momencie nie powinno być jakiejś małej łzy?
Piąta jedenaście
Właśnie, Nie umiem płakać... dlaczego? No chyba, że z bólu fizycznego ale to nie wyjaśnienie
Piąta dwanaście
Katarzyna? To twoja sprawka? Ale jak?
Piąta trzynaście
Jezu... Ja czegoś nie pamiętam... Nie potrafię pojąć... Dlaczego? Jak? Przecież pamiętam wszystko, nawet głupią Drogę do orłowa przez las piechotą po połówce.
Piąta czternaście
Ale pamiętam doskonale od kiedy nie pijam wódki.
Piąta piętnaście
Tak to był piątek, butelka stała na stole i miała ze czterdzieści stopni, Ble
Piąta szesnaście
Znowu jej oczy
Piąta siedemnaście
Ech... Mój ulubiony kolor. Znów zmiana...
Piąta osiemnaście
Nie siadać na łóżku...
Piąta dziewiętnaście
Dlaczego ja o TYM myślę ?
Piąta dwadzieścia
Przecież to przeszłość, Cola, cynamon wanilia, naleśniki, fajki, fasolki z twierdzy, przytulanie, herbata, perkusja, fobie, kofeina, szpinak, chłód, poezja, książki, zwierzęta, pamiętnik, czarne włosy, ciastka, miś, masło orzechowe, skarpetki, czerwony... Taaa pamiętam... Lody miętowe.
Piąta dwadzieścia jeden
Zadzwonił budzik....
wtorek, 15 stycznia 2013
Szarooka
Szarooka, Wszystko się pokomplikowało, i nie mam z kim tego wszystkiego omówić... Poza tym potrzeba mi twojego ciepłego oddechu i błysku w oczach kiedy prawidłowo odczytujesz moje myśli.
A wczoraj się napiliśmy... Pierwszy raz w życiu rzygałem po alkoholu... zrobiłem sobie ziemia-ziemia w żołądku. ale przynajmniej poskutkowało... Jazda samochodem na kacu... Brawo Bryan brawo...
A Alicję olewam... mam dość.. to kompletna pomyłka... wiem że prędzej czy później przyjedzie, spotkamy się, wróci dawne chwilowe zauroczenie które minie po paru dniach ale znowu spotęguje jej uczucie do mnie. Chciałbym ja uwolnić...
Orłów... Jedna wielka niewiadoma... teorytycznie nie mam gazu w aucie... wprawdzie rollo wpadł do mnie ostatnio ale mnie nie zastał....
A przyjaciele? Ech... Zabijcie mnie bo ja ich nie ogarnę.... nie potrafię.
I gdzie jest mój aparat?
niedziela, 13 stycznia 2013
Znów śnił mi się pożar...
Dzień pełen fobi...
Lublin z Alicją... Niby fajnie, kręgle i tak dalej ale to jednak nie to... Nie, nie należę już do jej świata. Tak bardzo uporządkowanego, planowanego, z durnymi priorytetami...
Brawa dla miedzianego który przejechał ze mną ponad 180km bez żadnej awarii (taa znowu bez potrzeby ryzykuje... ale mam się wlec autobusem?)
Dzień pełen fobi...
Lublin z Alicją... Niby fajnie, kręgle i tak dalej ale to jednak nie to... Nie, nie należę już do jej świata. Tak bardzo uporządkowanego, planowanego, z durnymi priorytetami...
Brawa dla miedzianego który przejechał ze mną ponad 180km bez żadnej awarii (taa znowu bez potrzeby ryzykuje... ale mam się wlec autobusem?)
sobota, 12 stycznia 2013
A czy ma kwity na gaz?
Zostać złapanym z dziewczyną we własnym łóżku przez własnego ojca który miał być w kielcach...
Najlepsze jest to, że my tylko spaliśmy w jednym łóżku (nie, nie uprawialiśmy żadnej dyscypliny sportowej... No gdzież tak chłopak z dziewczyną? przecież to nie normalne <lol2>) bo mi się nie chciało pójść do szkoły a kochana Alicja po przyjeździe i próbie wyciągnięcia mnie z domu podała się i kładąc się obok mnie pogrążyła siew objęciach morfeusza. Mieliśmy wstać około dwunastej/trzynastej aby udać się do miasta i nie ryzykować powrotu domowników którzy mieli napłynąć dopiero około piętnastej. Ech... chwilę po jedenastej usłyszałem świst uchylanych drzwi mojego pokoju i po otwarciu oczu stwierdziłem, że ktoś się w nas wpatruje... Plusy są takie, że mój ojciec przestał mnie uważać za geja (tak jakbym niby nim był? <lol2> Z homofobią? weź tu zrozum mojego starego... Nie, nie jestem gejem.) no i nie oberwało mi się za olanie dnia szkoły... po dziesięciu minutach dom był znowu pusty. potem wycieczka do zamościa której mi się nie chce opisywać bo popsuje sobie w miarę dobry nastrój. Hmm a co dzisiaj? a w miarę dobrze. Miałem klientkę (ładna i młoda szkoda, że już po ślubie) na ticolota z gazem. Cena 2k powiedziałem półtora od ręki . po tym jak jej mężulek się nim przejechał zaproponowała mi okrągłego patyka... Stwierdziłem, że nie bo więcej wezmę w częściach ^^ bo spokojnie ponad 1000 wezmę za same graty. Szkoda... miałbym kase której mi tak teraz potrzeba. Potem sprzedałem dwie zimówki tanio ale... no cóż kasa potrzebna zimówki nie koniecznie. Aha. i uzbierałem całe 409 zł aby zapłacić za aparat. więc finansowo znowu prosta.
Najlepsze jest to, że my tylko spaliśmy w jednym łóżku (nie, nie uprawialiśmy żadnej dyscypliny sportowej... No gdzież tak chłopak z dziewczyną? przecież to nie normalne <lol2>) bo mi się nie chciało pójść do szkoły a kochana Alicja po przyjeździe i próbie wyciągnięcia mnie z domu podała się i kładąc się obok mnie pogrążyła siew objęciach morfeusza. Mieliśmy wstać około dwunastej/trzynastej aby udać się do miasta i nie ryzykować powrotu domowników którzy mieli napłynąć dopiero około piętnastej. Ech... chwilę po jedenastej usłyszałem świst uchylanych drzwi mojego pokoju i po otwarciu oczu stwierdziłem, że ktoś się w nas wpatruje... Plusy są takie, że mój ojciec przestał mnie uważać za geja (tak jakbym niby nim był? <lol2> Z homofobią? weź tu zrozum mojego starego... Nie, nie jestem gejem.) no i nie oberwało mi się za olanie dnia szkoły... po dziesięciu minutach dom był znowu pusty. potem wycieczka do zamościa której mi się nie chce opisywać bo popsuje sobie w miarę dobry nastrój. Hmm a co dzisiaj? a w miarę dobrze. Miałem klientkę (ładna i młoda szkoda, że już po ślubie) na ticolota z gazem. Cena 2k powiedziałem półtora od ręki . po tym jak jej mężulek się nim przejechał zaproponowała mi okrągłego patyka... Stwierdziłem, że nie bo więcej wezmę w częściach ^^ bo spokojnie ponad 1000 wezmę za same graty. Szkoda... miałbym kase której mi tak teraz potrzeba. Potem sprzedałem dwie zimówki tanio ale... no cóż kasa potrzebna zimówki nie koniecznie. Aha. i uzbierałem całe 409 zł aby zapłacić za aparat. więc finansowo znowu prosta.
środa, 9 stycznia 2013
trdziesty* raz...
Aj Alicjo... Coraz bardziej mnie zadziwiasz... Zaczynam zauważać rzeczy których nigdy nie dostrzegałem...
Że też ci się chce to wszystko jeszcze ciągnąć.... Gdybyś jeszcze nie była fanką techno...
Że też ci się chce to wszystko jeszcze ciągnąć.... Gdybyś jeszcze nie była fanką techno...
30 raz...
lepiej... fajki pomogły... Bardzo...
Jeszcze 29dni... + czas na wyrobienie takiego tam papierku po wczesniejszym zdaniu dwóch egzaminów...
W czwartek może będzie dowód... Miło.
Kupiłem aparat... Całe 409zł Haha muszę Hp'ka sprzedać choćby za 20zł... Ogólnie finansowo wychodzę na zero ^^ Dziwne... Chyba wole mieć już mase długów ale mieć... .
Jeszcze 29dni... + czas na wyrobienie takiego tam papierku po wczesniejszym zdaniu dwóch egzaminów...
W czwartek może będzie dowód... Miło.
Kupiłem aparat... Całe 409zł Haha muszę Hp'ka sprzedać choćby za 20zł... Ogólnie finansowo wychodzę na zero ^^ Dziwne... Chyba wole mieć już mase długów ale mieć... .
niedziela, 6 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
Bo ja nic nie muszę... Nie muszę być odpowiedzialny za przyjaciół, nie muszę pilnować nikogo, nie musze pić, nie muszę jeść, nie muszę nie palić, nie muszę chodzić do szkoły, nie muszę robić prawa jazdy, nie muszę was słuchać, nie muszę wam pomagać , nie muszę z wami gadać , nie muszę cie kochać....
Mogę. Ale nie muszę.
Alicjo... Kocham cię za to że wciąż potrafisz zerwać się z lekcji tylko po to aby przywołać mnie do porządku. Szkoda że twe działania wywołały efekt odwrotny do zamierzonego.
Mam to wszystko gdzieś. Ciekawe czy ktoś zauważy zmianę...
Mogę. Ale nie muszę.
Alicjo... Kocham cię za to że wciąż potrafisz zerwać się z lekcji tylko po to aby przywołać mnie do porządku. Szkoda że twe działania wywołały efekt odwrotny do zamierzonego.
Mam to wszystko gdzieś. Ciekawe czy ktoś zauważy zmianę...
czwartek, 3 stycznia 2013
...
Strachy na lachy w rmf fm? Świat chyba jednak nie jest taki jak dawniej.
Odkrywam rzeczy których nie powinno być... Fajnie, ze są ale są nie możliwe...
To wszystko mnie przytłacza... Jeszcze dwa-trzy dni i będzie po wszystkim.
Dzisiejszy dzień? Porażka, nie wstałem rano, nie umyłem włosów, nie pojechałem do szkoły, nie zjadłem niczego... Za to wszystkiego się boję, nawet jednego z moich kotów.
Odkrywam rzeczy których nie powinno być... Fajnie, ze są ale są nie możliwe...
To wszystko mnie przytłacza... Jeszcze dwa-trzy dni i będzie po wszystkim.
Dzisiejszy dzień? Porażka, nie wstałem rano, nie umyłem włosów, nie pojechałem do szkoły, nie zjadłem niczego... Za to wszystkiego się boję, nawet jednego z moich kotów.
środa, 2 stycznia 2013
wtorek, 1 stycznia 2013
dobra dobra, już lepiej
Tak nie wiele potrzeba aby poprawić mi nastrój.... Krążek włochatego i takie tam małe coś tam które znaczy dla mnie więcej niż powinno.
Wszystko było powodowane myślą że od roku nic się nie zmieniło... haha zmieniło się wszystko, znajomi, przyjaciele, uczucia, miłość, poziom spożywanego alkoholu i wypalonych fajek, samochód, status finansowy czy choćby nawet głupi model telefonu. aha... I jestem Punk'iem, zmienił się także mój światopogląd oraz ideały które wyznaję.
Jeszcze muszę tylko posprzątać w tym *** pokoju... W zasadzie wywalić sentymentalne gówna.
Coś od paru dni klnę na potęgę, ciekawe czym jest to spowodowane?
Dobra straciłem chęć na kończenie tego posta
37 dni...
Wszystko było powodowane myślą że od roku nic się nie zmieniło... haha zmieniło się wszystko, znajomi, przyjaciele, uczucia, miłość, poziom spożywanego alkoholu i wypalonych fajek, samochód, status finansowy czy choćby nawet głupi model telefonu. aha... I jestem Punk'iem, zmienił się także mój światopogląd oraz ideały które wyznaję.
Jeszcze muszę tylko posprzątać w tym *** pokoju... W zasadzie wywalić sentymentalne gówna.
Coś od paru dni klnę na potęgę, ciekawe czym jest to spowodowane?
Dobra straciłem chęć na kończenie tego posta
37 dni...
Fuck New Year !
Powrót do domu taksówką za 35zeta... Kurwa... o 9 rano i kompletnie na trzeźwo...
Wszyscy mają jakieś posrane postanowienia noworoczne których i tak nie dotrzymają...
to i ja mam ^^
Jak nic się nie zmieni w nastawieniu pewnej osoby, to za tydzień góra dwa wyłączam to co mnie prześladuje. W ogóle wyłączę miłość i wrażliwość. Aha... Dalej nie pale i nie będę... w Piątek będą 4 tygodnie...
P.S. Taaa ... link
P.S. Taaa ... link
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

